Pod koniec długiego weekendu majowego (4-6) odbyła się druga edycja etapówki Dukla Wolf Race. W tym roku przywitała nas słoneczna pogoda. Temperatura była umiarkowana, dzięki czemu nie było problemów z odwodnieniem. Na trasie błoto występowało w ilościach śladowych, natomiast dominował kurz. Warunki były idealne do ścigania.

Zawodnicy w ciągu trzech dni pokonali w sumie ponad 220 km i blisko 6000 m przewyższeń.
Pierwszy etap odbywał się w okolicach Wietrzna. Do przejechania było ponad 50 km i 1300 m przewyższeń. Trasa miała interwałową charakterystykę i wymagała dużego skupienia ze względu na liczne nawroty i potencjalne zgubienie śladu. W trakcie wyścigu przejeżdżaliśmy przez Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowego. Każdy miał okazję poczuć zapach ropy oraz rzucić okiem na instalację do jej wydobywania.


Drugi i trzeci etap zaczynał się w Dukli. Były one dużo spokojniejsze i mniej wymagające technicznie w porównaniu z etapem pierwszym. Oba odcinki liczyły ponad 80 km i 2000 m przewyższeń. Jako, że początek przebiegał po asfalcie, czołówka nie narzuciła morderczego tempa, więc można było spokojnie rozgrzać mięśnie. Jednak, gdy tylko zjechaliśmy z asfaltu peleton porwał się na małe grupki i każdy już podążał swoim tempem. Perspektywa ponad czterogodzinnej jazdy wymuszała odpowiednie rozłożenie sił. Trasa obfitowała w przejazdy przez rzeczki oraz liczne trawiaste zjazdy. Nie brakowało też bardziej stromych i technicznych zjazdów. Niektórzy na pewno będą narzekać na stosunkowo dużą ilość asfaltu drugiego i trzeciego dnia, ale dla mnie miało to też swoje plusy: chwila wytchnienia oraz możliwość podziwiania krajobrazu.


Organizacja zawodów była wzorowa. Bufety rozstawiono w odpowiednich odległościach, w miejscach nie wymagających nagłego hamowania. Obsługa ochoczo napełniała bidony wodą bądź izo, a kieszonki bananami. Na mecie każdego etapu czekał smaczny posiłek regeneracyjny: makaron z sosem plus drożdżówka oraz owoce i woda z izo bez ograniczeń.


Do mety dotarły w sumie 62 osoby. Każda z nich otrzymała pamiątkową koszulkę Finishera. W klasyfikacji generalnej zwyciężyli Mateusz Rejch wśród mężczyzn oraz Kosko Magdalena wśród kobiet. Naszą ekipę reprezentowali Michał Woźniczka (7 miejsce w klasyfikacji generalnej) oraz Maciek Głowacki (10 miejsce).


Pełne wyniki są dostępne na: http://timekeeper.pl/wyniki/

Dodano: 2018-05-10

Autor: Tekst: MG, foto: Organizator

Tagi: etapówka

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

  • Sportful Dolomiti Race
  • Rajdy dla Frajdy 2018
  • Jazda na rowerze a smog
  • Jak przygotować rower do sezonu zimowego?
  • Sygnalizacja w garści