Polacy zaczęli jeździć na rowerach. To już nie jest paruset fanatyków, my mówimy o naprawdę dużej społeczności. Czubkiem tej góry lodowej jest grupa ludzi, którzy postanowili sprawdzić się w zawodach.

W biuletynie e-DMS znaleźliśmy wyniki badań przeprowadzonych przez Pentagon Research, o chwytliwej nazwie „MTB 2009”. Według nich Polacy głównie jeżdżą na rowerze! Aż 37% badanych stwierdziło, że w wolnym czasie jeździ na rowerze. Jeżdżących jest więcej nawet, niż nieuprawiających sport (sic!) - 26,8% i pływających - 25,6%. Krzepiące. Nie wiemy, kto spośród badanych 1500 osób wypełniał kwestionariusze, bo cała reszta jest już wbrew potocznym przekonaniom. Okazuje się bowiem, że wg „MTB 2009” kolarstwo szosowe uprawia 82,6% respondentów, górskie XC 12,6%, „extremeline” (DH, 4X, BMX, Trial) 10%, a górskie maratony 7,4%. No cóż, może złe były pytania, może złe odpowiedzi... Idźmy dalej. Z odpowiedzią na pytanie, w których maratonach górskich brali udział respondenci, wynika, że 60,9% startowało w BikeMaratonie; 27,3% w MTB Maratonie; 22,7% w Scandii, a w Mazovii 18,2%. Hm... Nie wiemy, czy badania były przeprowadzone według metodologii CATI, czy CAVI. Dlatego jako naturszczycy i uczestnicy maratonów postanowiliśmy zweryfi kować doroczne statystyki tak jak zawsze: „na piechotę” i „na chłopski rozum”. W ruch poszedł exel i wyniki upubliczniane przez organizatorów imprez. Postanowiliśmy się dowiedzieć, czym jest rowerowy sport amatorski w Polsce na przykładzie sezonu 2009.

Nie tylko maratony
Myliłby się ten, kto stwierdziłby, że w RP na maratonach MTB kończy się świat dla dwóch... kółek. A gdzie rowery szosowe, gdzie grawitacja? Czy istotnie Polacy gremialnie startują tylko w maratonach MTB? W tym roku policzyliśmy sobie wszystko, postanowiliśmy zobaczyć, jak ma się scena ciężkozbrojnych i maratończyków ścigających się na szosie. Nie zamierzamy porównywać danych dotyczących frekwencji na etapówkach z zawodami slopestylowymi. Nie da się, dlatego wykresy na str. 26 dotyczą porównania maratonów MTB i szosowych. Jednak nie wolno zapominać, że ludzie bawią się w różny sposób i jest ich zaskakująco dużo. I pewnie gdy za rok znowu zaczniemy podsumowywać sezon, dojdzie do nas, że uczestniczących w zawodach kolarzy, bikerów i rowerzystów jest znowu więcej. Ważne jest jeszcze jedno. W artykule tym mówimy wyłącznie o tym, co policzalne, choć bardziej interesującym całą branżę faktem byłaby liczba ludzi w ogóle jeżdżących na rowerach. Jej nie jesteśmy w stanie określić dokładnie, możemy jednak stwierdzić, że jest ich wielokrotnie więcej. Odpowiedzi udzieliłaby z pewnością krzywa rozkładu normalnego. Sportujących się jest bowiem zdecydowana mniejszość. I tu warto wrócić do wyników badań cytowanych na początku tego artykułu. Bo z drugiej strony pewnej grupie minęła zajawka i maratony im się zwyczajnie znudziły. Inni nie mają czasu, mając jednocześnie wątpliwości czy podołają trudom „zawodniczego” ścigania się. Niektórzy wreszcie nie startują ze względu na wstyd. Wstydzą się siebie, może swojego sprzętu, a przecież nie powinni. Zatem jeśli nie wystartowałeś w tym roku w żadnych zawodach, wybierz takie, które najbardziej Ci odpowiadają i w 2010 r. przyczep numer startowy na kierownicę!

Dodano: 2009-12-10

Autor: bikeBoard

Tagi: maratony, statystyki

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Sprzęt 2019

Przedwyścigowe dylematy sprzętowe

Singletrails Lechnica

Malta – Krawędzią klifu