Kto by pomyślał, że w dobie specjalistycznych systemów amortyzacji, wyrafinowanych technologii i równie kosmicznych materiałów wykorzystywanych przy produkcji ram, a także wszędobylskiego carbonu, tytanu czy scandium, zainteresowanie wzbudzi coś tak prostego jak drewno i inne naturalne surowce.
Projekty rowerów drewnianych znane są głównie z wszelkiego rodzaju konkursów designerskich czy koncepcyjnych. Ich celem jest bycie przyjaznym środowisku naturalnemu. A mogą tego dokonać w 100% pod warunkiem, że materiał do produkcji pochodzi z nadleśnictwa bądź też pola prowadzonego zgodnie ze zrównoważoną gospodarką leśną czy rolną.
Schwinn zaprezentował model Earth (zdjęcia 3-5). Napis na tylnych widełkach „natural fiber composite” dum-nie głosi o materiale, z którego wykonano ramę. To bez wątpienia jeden z najbardziej ekologicznych rowerów, jakie mogliśmy zobaczyć na targach. Fakty są takie: rama została wykonana w 90% z lnu uprawianego na północy Francji, natomiast w 10% z włókna szklanego. Posiada drewniane błotniki, korkowe chwyty kierownicy, a całości dopełnia stylowa skórzana torba Brooksa i siodełko. Rower wykonany w głównej mierze z odnawialnych surowców, będzie mógł być poddany recyclingowi. I o to właśnie chodziło. W przeciwieństwie do tego np. carbon nie jest biodegradalny. Możliwe, że w przyszłym roku na rynku pojawią się inne lniane części oferowane właśnie przez Schwinna.
A do tego możemy sobie dołożyć równie stylowy - choć niewykonany z drewna, a mający jedynie na celu je imitować - koszyk Woodmana (foto 9). Gadżet niezły, jednak szkoda że nieekologiczny.
Za to w nurt ekologiczny wpisuje się za to rama MTB z bambusa, która z założenia ma być oczywiście przyjazna środowisku. Szczegółów dotyczących pochodzenia materiału nie znamy, domyślamy się jedynie, że chodzi o plantację bambusa. Biorąc pod uwagę fakt, że wraz ze sztycą waży 1,45 kg, z pewnością zwróci uwagę nie tylko zielonych, ale i miłośników zbijania masy (zdjęcie 6). A kiedy dołożymy do tego równie intrygującą kierownicę, którą oferuje ten sam wystawca, mamy już całkiem niezły secik (zdjęcie 7).
Drewniana kiera to przyszłość. O jej fajności przekonaliśmy się na stoisku Fixie, gdzie swoją prostotą w połączeniu z minimalizmem ostrego koła wręcz zachwycała (foto 8).Rowery Museeuw należy kojarzyć się z Lwem Flandrii - belgijskim kolarzem, „Łowcą klasyków”, do których produkcji wykorzystuje się len. W modelu MF-1 górną, jak i dolną rurę wykonano z włókna lnianego (około 40-50%), pozostałe 60-50% to carbon oznaczony 3K Carbon HM. Rura podsiodłową z 30% lnu i 70% carbonu, natomiast mufy to czysty w 100% carbon. Zaś widelec podzielono po równo: jedna goleń z lnu, druga z carbonu. Poważnie mówiąc, to do jego produkcji użyto właśnie po 50% każdego z materiałów. Efekt? Widoczny na zdjęciu 2.
Pośród różnych ciekawych rozwiązań mogliśmy zobaczyć także rower o roboczo brzmiącej nazwie „nemus concept.bike”. Projekt brał udział w konkursie na Eurobike w kategorii „Studenci”, a twórcą jest Niemiec (choć podejrzewamy, że polskiego pochodzenia) Robert Taranczewski. Jest to koncepcja ekologicznego pojazdu opartego na drewnianej ramie i widelcu (zdj. 1). Całość prezentuje się niezwykle zgrabnie i wydaje się, że trudno zauważyć tam niemiecką myśl techniczną.

Dodano: 2008-10-31

Autor: Tekst: Wojtek Szlachta

Tagi: Fixie Inc, Schwinn

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.