Zima skłania nas do pozostawania wewnątrz. Przykuwa nas do trenażerów i nie pozwala wyściubić nosa poza ciepłe i ogrzewane pomieszczenia.


Jak w każdym filmie o penitencjarnym scenariuszu, rodzą się pomysły na wyzwolenie. Szczególnie jeden z nich wydaje mi się atrakcyjny. Jestem przekonany, że na zimę nie można się obrażać. Nie wolno jej też ignorować. Uważam też, że choć wiemy, iż kiedyś się skończy, nie wolno biernie jej przeczekać. Zachęcam do postępowania zgodnie z maksymą, że nie ma złej pogody, jest tylko źle przygotowany do niej człowiek. Kontrowersyjny Fatbike jest narzędziem, dzięki któremu możemy jeździć w kopnym śniegu z przyjemnością.


Teoria powstania
Przez wiele lat w garażach i szopach brodaci drwale we flanelowych koszulach spawali obręcze, szukali motocyklowych, szerszych zamienników. Podstępem albo siłą zmuszali drobnych azjatyckich producentów do produkcji części, których nikt oprócz brodacza we flaneli nie potrzebował. Organizowano wyścigi po Alasce, Laponii i poza okazjonalnym wzruszeniem brwi publicystów nikogo to nie obchodziło. Aż nagle okazało się, że broda jest trendy, a przepocona flanelowa koszula może być wyjściowym ubiorem nawet na randkę. Brodacze powyciągali swoje ulubione siekiery, rzeźbione z wrzośca fajki i przedziwne rowery, a cała banda miejskich paniczów, zwanych obecnie followersami, stwierdziła jednogłośnie – fatbike jest (...)


Cały tekst znajdziecie w bikeBoard 1-2/2016

Możesz też kupić e-wydanie

Dodano: 2016-01-12

Autor: Tekst: bikeBoard, foto: Martin Bissig

Tagi: Fatbike, Fat

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • Czy CCC Team zaspokoi oczekiwania polskiego kibica?
  • Mistrzostwa Europy adventure racing w Polsce
  • Żywienie w kolarstwie górskim
  • Zaburzenie wzorca oddechowego i jego możliwe konsekwencje