Aktualny poziom amatorów kolarstwa, w Polsce jak i za granicą, jest tak wysoki, że nawet w starciu z zawodowcami, amatorzy nie są już pozbawieni szans. Dzieje się tak, ponieważ ci drudzy korzystają z usług trenerów, obozów kondycyjnych, opomiarowania treningów i sprzętu na najwyższym poziomie.

Od zawodowców amatorzy różnią się tylko tym, że pomiędzy treningami pracują na swoją pasję. Ponieważ w drodze do perfekcji i poprawy wyników są skłonni na wszelkie poświęcenia, bywają narażeni na podszepty tych, którzy chcą zarobić na ich pasji.

Wspomaganie farmakologiczne to wielki biznes i wielkie zagrożenia. Światowe serie zawodów dla amatorów już jakiś czas temu zauważyły ten problem. W trosce o zdrowie swoich uczestników, poddają ich rygorom sportu wyczynowego w zakresie antydopingu. Ale Fair Play i wyrównywanie szans też miały wpływ na to, że w poważnych wyścigach dla amatorów wprowadzono badania antydopingowe.


27 maja w Gdyni pierwszy raz odbędzie się wyścig z ogólnoświatowej serii Gran Fondo New York. Ta wielka liga składa się z szesnastu wyścigów rozgrywanych na całym świecie, często w bardzo egzotycznych miejscach jak Panama, Chile, Indonezja czy Urugwaj. Nobilitacją dla najlepszych zawodników jest możliwość wywalczenia kwalifikacji do Mistrzostw Świata GFNY, które odbywają się w Nowym Jorku. Zapowiedzi kontroli antydopingowej skłoniły nas do rozmowy z Dariuszem Błachnio, Kierownikiem Departamentu Informacji i Edukacji Polskiej Agencji Antydopingowej, o dopingu i celowości takich badań wśród amatorów.

bB: Czy w sporcie amatorskim istnieje problem dopingu i jaka jest szacowana skala? Mam na myśli zarówno doping świadomy jak i nieświadomy

Dariusz Błachnio: Tak, absolutnie możemy mówić o istnieniu dopingu wśród osób uprawiających sport rekreacyjnie. Stosowanie dopingu nie ogranicza się tylko do sportu zawodowego, kwalifikowanego, ale także do amatorów. I dotyczy to zarówno sportów wytrzymałościowych, takich kiedy tysiące osób startują w zawodach masowych, jak i szeroko rozumianego ruchu fitness i amatorów korzystających z siłowni. Wyniki badań pokazują, że ten problem dotyka od kilku do kilkunastu procent osób biorących udział w tego typu aktywnościach. Dzieje się tak, bo część osób chce poprawić swoje osiągnięcia, a część pragnie lepiej wyglądać i tym wyglądem imponować. Jeszcze innych do sięgania po niedozwolone środki napędza rywalizacja i chęć bycia najlepszym w danej grupie rówieśniczej. Przyczyn zatem może być wiele, ale jedną z najważniejszych jest łatwa dostępność środków dopingujących. Trzeba też dodać, że większość osób bezkrytycznie korzystających z tych preparatów nie zna ich składu, ani co gorsze, konsekwencji zdrowotnych jakie one wywołują. (...)

W dalszej części rozmowy poruszamy temat ogólnodostępnych leków, których lepiej unikać aby nie zostać posądzonym o doping, o nieatestowanych odżywkach, ptamy także o leki na astmę.

Cały artykuł przeczytacie w bikeBoard 3/2018 (gdzie kupić). Możesz też kupić e-wydanie.

Dodano: 2018-03-14

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Sprzęt 2019

Przedwyścigowe dylematy sprzętowe

Singletrails Lechnica

Malta – Krawędzią klifu