Przeprawa po takich akwenach możliwa jest jednak tylko w wyjątkowo mroźne zimy. Niezależnie od tego czy wybierzemy się na wielkie jezioro, czy niewielki zbiornik nieopodal domu zawsze i bezwiednie trzeba sprawdzić grubość lodu. Należało by się też zapoznać z charakterystyką danego jeziora (np. lepiej unikać jezior przepływowych, w których woda powoli, ale jednak płynie, co spowalnia proces zamarzania). Wszystko jest dla ludzi, trzeba tylko zachować zdrowy rozsądek i wyobraźnię. Poruszając się na rowerze trzeba wziąć poprawkę na rozkład ciężaru - na nartach, co oczywiste, masa rozkłada się na znacznej powierzchni. Jadąc rowerem oparcie występuje tylko w dwóch punktach. Zresztą nie mówimy tu o megaekstremalnym wyczynie typu zdobywanie bieguna północnego tylko o bezpiecznej i rozsądnej zabawie na lodzie. Za dolną granicę stosunkowo bezpiecznej grubości pokrywy lodowej , po której poruszać się może człowiek (pieszo!) przyjmuje się 5 cm, pod warunkiem, że przez trzy doby poprzedzające wejście na lód temperatura powietrza była ujemna. Pokrywa lodowa o grubości powyżej 10 cm zapewnia już dostateczne bezpieczeństwo. Tak naprawdę dodałbym do tego kolejnych 10 cm. Pełnej gwarancji bezpieczeństwa nigdy jednak nie ma. Lód biały, mętny z dużą ilością pęcherzyków powietrza jest mniej wytrzymały niż przeźroczysty. Jeśli na lód spadnie deszcz i na jego powierzchni zgromadzi się woda, wchodzić na lód nie wolno. Nic bardziej nie osłabia lodu jak warstwa wody na jego powierzchni! Podróżowanie rowerem po zamarzniętych jeziorach jest możliwe tylko przy długotrwałych i silnych mrozach. Łatwiej zamarza woda stojąca lub o leniwym nurcie. W naszym kraju rzadko zdarza się tak, aby lód doszczętnie skuł rzekę. Optymalne warunki zdarzają się w północno-wschodniej Polsce. Tam mróz nie folguje, a rzeki takie jak Biebrza czy Narew niemalże stoją w miejscu. W okolicach Biebrzańskiego Parku Narodowego rolnicy zimową porą przejeżdżają ciągnikami na drugą stronę po drewno i załadowani wracają także po lodzie. Jeśli panują takie warunki, wycieczka po rzekach i kanałach biebrzańskich czy narwiańskich uroczysk może być kapitalną przygodą. Pamiętajmy jednak, że same bagna ze względu na ciągłe procesy organiczne podwyższające temperaturę pomimo silnego mrozu mogą być niebezpieczne i lód może pęknąć.
Jeśli wciąż macie wątpliwości czy dosiąść bika przy temperaturze poniżej zera zajrzyjcie do artykułu Życie za kołem z numeru bikeBoard #10/2007 (gdzie kupić). Przedstawiamy tam prawdziwy zimowy hardcore. Jazda na rowerze w temp. - 25o C to dzień powszedni rowerzystów z dalekiej północy Rosji.
Poniżej zamieszczamy zdjęcia autorstwa Piotra Spychały z wycieczki po największym w Polsce jeziorze Śniardwy.

bikeBoard 1-2/2008

Dodano: 2008-02-28

Autor: Tekst: D.Klawczyński, zdjęcia: D. Klawczyński, P.Spychała

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920