Druga odsłona cyklu Rajdów dla Frajdy „Grand Prix Amatorów na Szosie-Rowerem przez Polskę” tym razem powiodła nas po województwie mazowieckim i świętokrzyskim.

W sobotę 12 maja województwie mazowieckim trasa wytyczona była w sąsiedztwie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego a każdy z uczestników rozpoczął rajd w mieście Celestynów. Trasa mierzyła dystans ok. 115 i blisko 500 metrów przewyższeń tak więc był to przejazd raczej szybki :) Całe podium należało do reprezentantów Mazowsza. Jako pierwszy linię mety przejechał Sławomir Niciński z sąsiedniego Otwocka. Tym samym pokonał dwóch Dariuszów z Kobyłki - Godlewskiego i Zawistowskiego. Wśród Pań z najwyższego podium cieszyła się Agnieszka Krzekotowska-Głowacka następnie Dorota Brześkiewicz a za nimi zgodnie Katarzyna Dudman i Agnieszka Oskroba.


A jak wyglądała naszymi oczami niedziela? Pełna wrażeń i emocji! O ile w sobotę nasze redakcyjne grono nie pojawiło się na trasie Rajdu to o niedzielnej wyprawie mogłyby się rozwodzić cztery osoby. Trasa niedzielnego Rajdu rozpoczynała się na Rynku w Daleszycach i tam również miała swoją metę! Do pokonania było niemal 117 km a w pionie ok 1200 metrów. Tak rajd wyglądał ocami dwóch członków naszego teamu.


Natalia - trasa bądź co bądź nie była aż tak łatwa ale podejrzewam, że jako kobieta odniosłam tylko takie wrażenie ponieważ moi koledzy z Teamu mocno cisnęli do przodu i nadawali tempo. Ponieważ były to moje pierwsze "zawody” szosowe miałam szczęście że dwóch kolegów z teamu (w dodatku bardzo mocni bikerzy) towarzyszyło na całej trasie i mocno dopingowało. Piękna, słoneczna pogoda dodatkowo sprawiła frajdę z jazdy a widok na Góry Świętokrzyskie i przejazd wzdłuż Cisowsko-Orłowińskiego Parku Krajobrazowego łagodził trudy z pokonywanych kilometrów. Jeśli chodzi o samą organizację i wytyczenie trasy to organizatorzy spisali się na medal! Tak jak to o poprzedniej edycji napisał nasz kolega nie trzeba dużej grupy osób aby zorganizować bardzo udane zawody. Krótka pogawędka z organizatorem przed startem, bardzo obszerna odprawa, doping na trasie pięciu samochodów technicznych plus tak zwane zdjęcia znienacka oraz we własnej osobie organizator uzupełniający bidony na punkcie odżywczym...no to chyba najlepsze podsumowanie samej organizacji wydarzenia a warto też wspomnieć o pysznym makaronie na mecie-po prostu palce lizać!


Mateusz - już od pierwszych kilometrów, które miały być przeznaczone na rozgrzewkę zawodnicy wykazywali bardzo dużą chęć rywalizacji i podkręcania tempa. Ogromną zasługę niewątpliwie w tym miał Rafał Oleś -  mistrz Polski masters w kolarstwie górskim reprezentujący team Hurom, który z racji przynależności do zawodowej grupy, nie brał udziału w klasyfikacji wyścigu, tylko uczestniczył nadając wysokie tempo.  Już podczas pierwszego podjazdu utworzyła się grupka składająca się z 4 kolarzy która wspólnie wypracowywała sobie coraz większą przewagę nad pozostałymi zawodnikami. Tym razem to na pierwszej części rajdu były zlokalizowane główne trudności dnia, wliczając to dwa stosunkowo trudne podjazdy. Na tym odcinku tempo było naprawdę wysokie oscylujące w granicach 37 km/h i tak praca układała się dobrze pomiędzy zawodnikami z ucieczki aż do strefy bufetu ulokowanej na 52 km trasy. (który w przypadku tych rajdów jest obowiązkowy, ale zawodnicy którzy dotarli wcześniej zachowują swój handicap czasowy i ruszają z odpowiednio dużą różnicą nad pozostałymi). Później niestety wymuszona przerwa nie pomogła trzem spośród kolarzy w ucieczce. W monecie kiedy do grupy doszedł samotnie goniący Marcin Kroner tempo spadło, a Marcin wraz z Rafałem Olesiem ruszył mocnym tempem na zjazdach i tym samym uzyskali przewagę, której pozostałym zawodnikom niestety nie udało się zniwelować aż do końca rajdu. Trasa w dalszej części miała zdecydowanie łatwiejszy charakter, prowadząc często dłuższymi odcinkami po prostej, gdzie konieczne było utrzymywanie wysokiego tempa i co pewien czas wymuszająca wzrost koncentracji przy skrętach o 90 stopni.  Na ostatnich kilometrach w grupie kolarzy walczących już o pozostałe lokaty nastąpiła chwila spięcia o to, kto będzie prowadził i tracił siły nadając rytm, przez to tempo zdecydowanie spadło, niekiedy poniżej 30 km na godzinę. Na szczęście przewaga nad pozostałymi uczestnikami była na tyle duża, że nie wpłynęło to skład osobowy walczących o lokaty 2-4. Ostatnie kilkaset metrów to sprint, w którym najlepiej odnalazł się Mateusz Burda walczący do ostatnich metrów o miejsce na podium, zostawiając za sobą na pierwszej pozycji poza podium dzielnie walczącego do końca Pawła Gładysia. 

Kto tym razem wskoczył na pudło? Otóż wśród Panów trasę najszybciej pokonał Marcin Kroner przed Mateuszem Burdą i Mateuszem Skarżyńskim. Panie najwidoczniej również się rozkręciły i z edycji na edycję przybywa ich na starcie w związku z tym rywalizacja również rośnie! Jako pierwsza linię mety przecięła Monika Jagodzińska druga była Natalia Brożek-Woźniczka a na trzecim miejscu uplasowała się Natalia Sakowska.


Można by tak pisać i wychwalać bez końca...ale po co? Lepiej samemu się przekonać!
Zatem do zobaczenia w kolejnych edycjach Rajdów już w najbliższy weekend. W sobotę na V Rajd z cyklu „GRAND PRIX AMATORÓW NA SZOSIE - Rowerem przez Polskę” organizatorzy zapraszają do Wielkopolski! Spotykamy się w Mosinie – położonej nieopodal Poznania, w pobliżu trzech Parków Krajobrazowych – Wielkopolskiego, Rogalińskiego oraz im. Dezyderego Chłapowskiego. Zabawa odbędzie się w ramach planowanych na ten czas Dni Mosiny, więc atmosfera z pewnością będzie gorąca. A jeśli do tego powtórzą się zeszłoroczne warunki pogodowe, to znowu po drodze będzie trzeba wśród rogalińskich dębów szukać cienia i okazji do wytchnienia! Kto jednak lubi jeździć ten wie - że im szybciej, tym chłodniej! ;)


A ponieważ rower wodny to też rower, dlatego na VI Rajd w Cyklu odbędzie się w woj. lubuskie, nad Jezioro Reczynek. Będzie można biegać, pływać i wygrzewać na słońcu – albo wybrać się z Ośna Lubuskiego na malowniczą i szumiącą rundę w kierunku Parku Narodowego Ujście Warty. Tam, na 16-kilometrowym wale, w spokoju będzie można podglądać wodne ptactwo i kontemplować otaczającą przyrodę. Teren jest rozległy, więc uroki okolicznego krajobrazu będzie można poznawać bez względu na przyjęte tempo jazdy!

Opisy oraz mapy tras, a także harmonogram dnia oraz garść przydatnych informacji można znaleźć na podstronach wydarzeń: www.rajdydlafrajdy.pl/edycja-2018.

WAŻNE! W tym Cyklu jeździmy napędzani rowerową pasją. Dlatego bez względu na to, czy kręcimy rekreacyjnie, czy z nutą sportowej rywalizacji, to zawsze z poszanowaniem dla Współuczestników, w przyjaznej atmosferze i bez przesadnej „napinki”. Te Rajdy są dla Frajdy!


Tekst: Natalia Brożek-Woźniczka, Mateusz Skarżyński
Zdjęcia: Rajdy dla Frajdy

Dodano: 2018-05-21
Tagi: szosa

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • ekwipunek dla młodego kolarza
  • Epicka Czwórka - cztery dni wyścigów MTB
  • skuteczności diet niskowęglowodanowych