Pierwszy raz od niepamiętnych czasów słońce nie upiekło nas na Wojnickiej trasie. Pogoda do ścigania była wymarzona a za linią mety już czekał naturalny, odświeżający prysznic.

Wojnicz nie słynie z wyczerpującej trasy. Jest to bardziej wersja szybka z kilkoma dłuższymi podjazdami i raptem jednym naprawdę sztywnym – tak chodzi o ten przy zamku. W tym roku wspomniany podjazd zgromadził sporo kibiców, dzięki którym sił nam trochę przybyło. Trasa okazała się bardzo sucha wbrew temu, co prognozowałem przed zawodami. W niektórych miejscach nawet dość dobrze się kurzyło. Po deszczowym Pruchniku to miła odmiana i taryfa ulgowa dla naszych rowerów. Warunki na trasie sprawiły, że można było zjazdy pokonać z dużą prędkością ciesząc się jazdą. Dobra pogoda sprawiła, że frekwencja dopisała. Organizatorzy musieli powiększać sektory żeby wszystkich pomieścić a konkurencja na trasie była wybitnie mocna.



Na Giga, świetnie jeżdżącego w tym sezonie na nowym dystansie Mateusza Rejcha pokonał na finiszu Andrzej Jarosz. Trzeci był jego kolega z drużyny – Kuba Tomski. Mega padło łupem Jakuba Cieżniaka, który zostawił za plecami Larego Zębatkę oraz Sławka Dziwisza. Hobby wygrał Karol Czosnyka, drugi był Adrian Cierniak a trzeci Grzegorz Sowa.


Nasz team stawił się w pięcioosobowym składzie + nasz nadzieja na zawojowanie dystansu Giga z ręką na temblaku po niedawnej etapówce. Trzech z nas znalazło swoje miejsce na podium a gdyby nie defekty byłoby jeszcze lepiej. Zbieramy siły na Koninki i tego samego wam życzymy.

Dodano: 2017-07-18

Autor: Tekst: Michał Woźniczka

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920