Ostatnio informowaliśmy Was o, w zasadzie mało zaskakujących, wynikach pierwszego dnia zmagań na hiszpańskiej etapówce.
Trasa drugiego, dość łatwego technicznie, odcinka także nie przyniosła znaczących zmian na czele i prowadzenie w generalce pozostało w rękach Hermidy i Naef'a.
Trzeci etap jednak, z racji dużo większych trudności technicznych, ale także problemów z oznakowaniem trasy, przewrócił męską klasyfikację generalną do góry nogami. Podczas, gdy w elicie mężczyzn na czele niespodziewanie znaleźli się Hiszpanie z teamu Orbea - Ruben Ruzafa oraz Inaki Lajerrata, wśród kobiet swoją dominację - zdobywając konsekwentnie trzecie etapowe zwycięstwo - potwierdziły Dunka Noergaard i Brytyjka Bigham.

Mistrz Świata i jego partner Neaf nie mogą uznać tego etapu za udany. Stratę 20 minut i dopiero piąta pozycję starają się tłumaczyć: - "Poprzedniego dnia bardzo źle czułem się na rowerze, nie mogłem złapać komfortowej pozycji. Dzisiaj było jeszcze gorzej, przez co nie byłem w stanie efektywnie pedałować. Postanowiliśmy po prostu ukończyć etap" - powiedział Neaf.
Bez względu na to prowadząca grupa straciła także cenne minuty z powodu problemów z oznakowaniem, których organizatorzy nie byli w stanie przewidzieć i zapobiec. W takich okolicznościach zawodnicy Orbea Team zdobyli przewagę, którą dodatkowo powiększyli na zjeździe w Cerro Muriano. Agresywną jazdę w wąwozie, Lajerrato okupił jednak upadkiem i dającym znać o sobie kolejnego dnia bólem. Kolejność na mecie decydowała o podium tego etapu. Jednak z uwagi na zaistniały incydent generalkę ułożono według czasów z ostatniego prawidłowego punktu kontrolnego. Niemniej, mimo takiej decyzji sędziów, przewaga Ruzafa i Lajerrato na tym etapie pozwoliła im ostatecznie zachować koszulki liderów.

Czwarty, najdłuższy etap wyścigu był niemal jak przewrót. Tego dnia, na liczącej 100km trasie z rywalizacji wycofali się Multivan Merida oraz zwycięzcy poprzedniego etapu - Ruzafa i Lajerrato z Orbea. Trasa z początkiem w Priego de Cordoba przebiegała głównie wśród plantacji drzew oliwnych, a w wielu miejscach, jak na przykład Via Verde, pozwalała osiągać bardzo duże prędkości. Największą atrakcją tego dnia bez wątpienia była mimo wszystko kończąca etap wspinaczka do gór Jabalcuz, gdzie temperatury były już znacznie niższe. Tym razem najwyższy stopień podium zajęli Hiszpanie De La Pena oraz Leao Pinto, lecz przewodnictwo w klasyfikacji łącznej objęli Czesi z Ceska Sporitelna Specialized – Boudny oraz Hynek. Do zwycięzców stracili oni zaledwie 8 sekund. Drugim czeskim teamem na pudle tego etapu był BMC-Factor w składzie z Tomasem Vokrouhlikiem i znanym także z naszych etapówek Martinem Horakiem.

Dodano: 2011-03-18

Autor: Tekst: Jarek Hałas

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • Czy CCC Team zaspokoi oczekiwania polskiego kibica?
  • Mistrzostwa Europy adventure racing w Polsce
  • Żywienie w kolarstwie górskim
  • Zaburzenie wzorca oddechowego i jego możliwe konsekwencje