Są wydarzenia w corocznym kalendarzu kolarskim, których nie sposób nie zauważyć. Są takie, które wielkim szumem przyciągają właśnie owo zainteresowanie, lecz znikają gdzieś bez echa. Ale są także takie, które na przestrzenie lat urosły do miana legendy – czy to za sprawą trudności, niecodziennej lokalizacji, ponadprzeciętnego poziomu sportowego, ale też wielu innych cech. Na samym szczycie tej swoistej piramidy znajduje się dosłownie garstka wyścigów, które łączą wymienione powyżej cechy w jedną rowerową nirwanę. To na ich czele znajduje się południowoafrykański ABSA Cape Epic. Zachęcamy do lektury i wczucia się w niecodzienny klimat tego wyścigu w towarzystwie zapierających dech w piersiach „strzałów” migawki.
Po pełną relację z tegorocznego ABSA Cape Epic i Alpen Tour zapraszamy do sięgnięcia po papierowe wydanie bikeBoard 7/2010 (gdzie kupić).

Dodano: 2010-07-31

Autor: Tekst: Jarek Hałas

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • Czy CCC Team zaspokoi oczekiwania polskiego kibica?
  • Mistrzostwa Europy adventure racing w Polsce
  • Żywienie w kolarstwie górskim
  • Zaburzenie wzorca oddechowego i jego możliwe konsekwencje