Na trasie w Kluszkowcach nie zabrakło niczego. Były ostre podjazdy, strome zjazdy, kamienie, korzenie, burza, deszcz i w konsekwencji masa błota.

Wiadomo było już przed startem, że będzie ciężko. Zawody w „Kluszkach” słyną z wymagającej trasy zarówno kondycyjnie jak i technicznie. Długie podjazdy o dużym nachyleniu rozmiękczają największych twardzieli a strome kamieniste zjazdy wywołują bóle już na samą myśl o nich. W tym roku nie było inaczej choć dużym zaskoczeniem był brak tzw. Telewizorów (głazy wielkości 42” TV) na jednym ze zjazdów. W tłumie finiszerów słychać było szepty, że w tym kraju wszystko może zginąć. Dodatkowa atrakcja to dość intensywny deszcz, który w połowie trasy zmienił strome podjazdy w jeszcze trudniej przejezdne. Zgodnie z rolniczym porzekadłem…deszcz był potrzebny. Na trasie zdecydowanie przestało się kurzyć, niektórym zgasł zapał, inni się odświeżyli a rowery zaczęły mówić jakby innym językiem. Jedyny sprytny okazał się Tomasz Niedźwiedzki – zwycięzca dystansu Hobby. Widząc nadciągające chmury postanowił przyspieszyć…wygrał wyścig i o całe dwie minuty wygrał z deszczem! Cała reszta zawodników już tak łatwo nie miała a na śmiałków z Giga trzeba patrzyć z dużym podziwem. Najlepszy z nich to: Jacek Szczurek, który w 4:45 ogarnął pełny dystans. Na koronnym Bikeboardowym dystansie Mega wygrał Piotr Krawczyk a całe nasze redakcyjne trio zmieściło się w pierwszej ósemce OPEN. Całkiem nieźle zwarzywszy, że wszyscy dopiero czekają na szczyt formy…


W tym tygodniu kolejna edycja Cyklokarpat. Będzie nieco łatwiej, ale znając rejony Brzozowa trasa zapowiada się wyśmienicie. Jeśli wyeliminujemy z rowerów wszystkie trzaski to na pewno się zjawimy. Liczymy również na waszą obecność. Bądźcie…

Dodano: 2018-05-29

Autor: Tekst: Michał Woźniczka, zdjęcia: Barbara Dominiak

Tagi: maratony

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

  • Sportful Dolomiti Race
  • Rajdy dla Frajdy 2018
  • Jazda na rowerze a smog
  • Jak przygotować rower do sezonu zimowego?
  • Sygnalizacja w garści