Jesień i zima nie muszą oznaczać rozbratu z rowerem. Kiedy warunki pogodowe nie zachęcają do jazdy, można go przypiąć do trenażera i włączyć aplikację Zwift. – Dzięki niej kiedy na wiosnę wyjeżdżam na szosę, mogę rywalizować z osobami, które wróciły z obozów w Calpe – mówi Michał Leśniewski z sieci profesjonalnych sklepów i serwisów rowerowych Bike Atelier. Co tydzień organizuje ona wspólne przejażdżki na Zwifcie, do których można dołączyć.

– Nie ma ścigania, przejażdżki są raczej treningowe. Jedziemy cztery okrążenia po ok. 10 km każde. Czas jazdy wynosi zwykle ok. godziny. Średnie prędkości są dużo wyższe od realnych, ale trudno je porównywać, bo inne są opory – mówi Michał Leśniewski z sieci profesjonalnych sklepów i serwisów rowerowych Bike Atelier. Co tydzień organizuje ona wspólne treningi w aplikacji Zwift. Z pomocą wirtualnego narzędzia można realnie budować swoją formę, co przydaje się nie tylko jesienią i zimą. – Korzystam z tej aplikacji już ponad trzy lata. Dzięki Zwiftowi mogę przez zimę utrzymać czy wręcz poprawić swoją formę z jesieni. Kiedy w marcu czy kwietniu wyjeżdżam na szosę, mogę rywalizować z osobami, które wróciły z obozów treningowych w Calpe – podkreśla Leśniewski. Jak dodaje, Zwift pomaga zrealizować precyzyjny plan treningowy. Wszyscy zwolennicy budowania formy w hiszpańskim słońcu przed nowym sezonem będą mogli wybrać się na obozy treningowe Bike Atelier, których szczegóły wkrótce zostaną podane.

Pognali za Baranowskim

Przejażdżki Bike Atelier na Zwifcie są przeznaczone dla osób, które podczas jazdy generują średnią moc od 2,5 do 3,2 W/kg. – Jako lider wydaję komendy, które pozwalają utrzymać całą grupę w ryzach, np. żeby poczekać na tych, którzy zostali za podjazdem. Czasami trudno jest niektórych upilnować. Kiedy w naszej przejażdżce brał udział Dariusz Baranowski, wiele osób ruszyło za nim i wszyscy połączyli się dopiero na ostatniej rundzie – mówi pasjonat Zwifta z Bike Atelier. Wyznaczający tempo całej grupie lider jest oznaczony w aplikacji żółtym rombem.


Można porozmawiać

– Zapraszamy nie tylko klientów sklepów Bike Atelier, ale wszystkich, którzy lubią w dobrej atmosferze jeździć na Zwifcie. Możemy wspólnie budować formę i nawiązywać nowe kontakty. Przejażdżki to także czas do rozmów. Podczas jazdy można pisać do siebie wiadomości – tłumaczy Michał Leśniewski. Aby wziąć udział we współorganizowanych przez niego treningach, wystarczy w aplikacji wybrać wydarzenie „Zwift.PL: Bike Atelier Group Ride”. We wtorek 23 października rozpocznie się ono o 17.30. Od przyszłego tygodnia przez całą jesień i zimę przejażdżki z Bike Atelier będą się zaczynały w każdy poniedziałek o 17.30.

Jest Zwift, nie ma nudy

Organizatorzy przygotowali trzy trasy, co wtorek będzie można jechać na kolejnej z nich. Na zmianę będą to trasy Watopia Flat, Greater London Flat i Watopia Volcano Flat. – Greater London Flat to fragment trasy olimpijskiej z 2012 roku. Trasy Watopia są stworzone na potrzeby Zwifta, ale właśnie one są przez wiele osób najbardziej lubiane. Są bardzo urozmaicone – podkreśla Michał Leśniewski. Jak dodaje, podczas wirtualnych „ustawek” emocje są jak najbardziej realne. – Na koniec jazdy nie brakuje sprintów i walki na umówionej „kresce”, zabawa jest przednia – podkreśla.

Wszyscy, którzy dopiero chcą rozpocząć przygodę ze Zwiftem, informacje na temat aplikacji oraz podłączenia sprzętu mogą znaleźć na zwift.com oraz w grupie ZWIFT.PL na FB. Niezdecydowani, po wcześniejszym ustaleniu szczegółów, mogą w wybranych sklepach Bike Atelier przetestować aplikację razem z załogą sklepu. – Zainteresowanych prosimy o kontakt przez formularz na www.bikeatelier.pl. Kto raz spróbuje wspólnej jazdy na Zwifcie, szybko zapomni, co to nuda na trenażerze. Obraz pokonywanej trasy i towarzysze „ustawki” zwyczajnie na to nie pozwolą – przekonuje Leśniewski.

Dodano: 2018-10-25

Autor: Informacja prasowa Bike Atelier

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

  • Sportful Dolomiti Race
  • Rajdy dla Frajdy 2018
  • Jazda na rowerze a smog
  • Jak przygotować rower do sezonu zimowego?
  • Sygnalizacja w garści