Ten najpopularniejszy, największy i pewnie jeden z najtrudniejszych wyścigów jednodniowych na naszym kontynencie od wielu lat stanowił jeden ze ściganckich obiektów pożądania i elementów kolarskiego wykształcenia. Wielu znajomych, zakręconych maratończyków z wypiekami na twarzy wyobrażało sobie start w "Osterreichs grosster MTB Marathon". Do tanich on jednak nie należy, a wpisowe to dopiero początek inwestycji, więc na pocieszenie każdego roku pozostawały niesamowite obrazki z trasy ukazujące piękno rejonu Salzkammergut oraz podziw dla tych, którzy mimo heroicznego poświęcenia podołali wyzwaniu. To one podtrzymywały w nas tlące się iskierki nadziei, że my też kiedyś dopniemy swego i  dumnie powiemy: Salzkammergut Extreme Distance Finisher, bo tylko 200km od początku wchodziło w rachubę.

Informujemy, że z powodu bardzo złych warunków pogodowych zapowiadanych na najbliższe dni, organizatorzy mającego się odbyć w nadchodzący weekend Warszawskiego Festiwalu Rowerowego zdecydowali się na przełożenie imprezy. Szczegóły decyzji znajdziecie w zamieszczonym poniżej oficjalnym komunikacie organizatorów.

AR (Adventure Racing) czyli rajdy przygodowe to dość specyficzne zawody. Polegają na przemieszczaniu się pomiędzy punktami kontrolnymi głównie na rowerze, na piechotę, kajakiem, na rolkach. Oczywiście w zimie dochodzą jeszcze narty i rakiety śnieżne. Uczestniczą w nich dwu lub czteroosobowe zespoły a wyścig odbywa się non stop. Najkrótsze trwają jeden dzień, dłuższe kilka lub kilkanaście dni.

Wracając do domu po niedzielnym maratonie w Krakowie zastanawiałem się co można napisać, poza suchymi faktami, na temat imprezy najmocniej zakorzenionej w całym cyklu i chyba najbardziej rozpoznawalnej w kraju? Opisywanie niektórych rzeczy mija się powoli z celem, a powielanie opisu trasy byłoby niczym n-te parzenie herbaty z tej samej torebki.

To było tuż przed startem maratonu. Stałem z mikrofonem obok naprawdę zgrabnej i ładnej laski, ubranej w dodatku w obcisłe trykoty. Nie muszę tłumaczyć, jakie wrażenie robi taka dziewczyna.  Oczywiście szybko zebrała się obok grupka rozgrzanych (przed startem) facetów. Widziałem te spojrzenia przesuwające się nieśpiesznie od kasku ku dołowi. Na wysokości bioder było po zawodach... „No stary, ale sprzęt! Musi nieźle wyrywać”. Po słowie „amor” wiedziałem już, że chłopcy skupili się na jej rowerze i możemy sobie z Joasią spokojnie pogadać. Nikt nam nie przeszkadzał. Joannę Jabłczyńską znacie z serialu „Na Wspólnej”, z występów w programie „Jak oni śpiewają”. Pokazywała się też i na wielkim ekranie, choćby jako Tosia w filmie „Nigdy w życiu”. I pewnie nigdy w życiu nie wpadlibyście na to, że „nasza ci ona”! Czyli rowerzystka.

Maraton w Szczawnicy miał być najpiękniejszym maratonem w tym sezonie. Trasa przebiegająca przez pasmo Beskidu Sądeckiego miała oferować prawie alpejskie podjazdy oraz niesamowite widoki.

Świetne zawody, dobra zabawa, miło spędzony czas! To spotkało wszystkich uczestników zawodów Joy Ride Days w minioną sobotę - 6 października 2007 r. na zawodach DH w Zakopanym. Podróż do Zakopca minęła mi szybko, w pekaesie, Zakopianką. Wsiadłam w bluzie, wysiadłam w kurtce...zawiało górami.

Na zawody Bursztynowy Szlak - racing BMX/MTB organizowane w Pruszczu Gdańskim zgodnie z zapowiedzią zjawili się zawodnicy z kilku miast Polski oraz licząca największą ilość adeptów Racingu MTB ekipa z Pruszcza Gdańskiego.

W niedzielę 31 lipca w Wierchomli rozegrano Mistrzostwa Polski w zjeździe. Tytuły mistrzowskie w swoich kategoriach zdobyli: Ania Sojka (kobiety), Maciek Jodko (elita mężczyzn), Szymon Tasz (masters), Mikołaj Wincenciak (junior).

Jak można na cienkich oponach objechać granitowy giewont nie będąc posądzonym o szaleństwo? Czy to w ogóle możliwe? Oczywiście, że tak! Oto jest jedna malownicza pętla, na której będą walczyć kolarze- taternicy. Liczy sobie 200 kilometrów.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach