Dotychczas kolarstwo szosowe znałem z relacji kilku czynnie ścigających się kolegów, poprzez treningi w 90% na czarnej nawierzchni, no i oczywiście spocone ręce podczas oglądania Tour de France. Po kilku startach w maratonie "Pętla Beskidzka" coraz bardziej ciągnęło mnie w stronę ścigania na cienkich oponach. Pomyślałem, dlaczego by po kilku latach na MTB nie spróbować czegoś dla odmiany?

Wszystko zaczęło się dość dawno temu, kiedy zacząłem przemyśliwać nad startem w Salzkammergut Trophy na najdłuższym dystansie. Z różnych powodów jakoś nie mogłem się zdecydować. Wstępnie postanowiłem sobie to powetować wybierając porównywalną krajową imprezę.  Nie ukrywam, że byłem ciekawy jak to zniosę.

Mnie tytan zawsze kojarzy się z Wokulskim, bohaterem "Lalki" Prusa Bolesława. Wiem, że to on pierwszy oglądał próbkę tytanu. Prus musiał sprawę nieco podkolorować i dlatego napisał, że metal ten był lżejszy od powietrza, ale wiecie, jaki jest show biznes...

W ostatni weekend lipca debiutowały Gorlice i nie był to pierwszy debiut w historii tego miasta. Przy jednym ze skrzyżowań ulic tego niewielkiego małopolskiego miasta stoi pierwsza latarnia uliczna. Maratończycy Cyklokarpat na pewno nie przyczynią się dla ludzkości w tak wielkiej mierze, ale dla rowerowych imprez w Beskidzie Niskim i Magurskim Parku Narodowym są pionierami w klasyfikacji imprez na tak dużą skalę.

Są wydarzenia w corocznym kalendarzu kolarskim, których nie sposób nie zauważyć. Są takie, które wielkim szumem przyciągają właśnie owo zainteresowanie, lecz znikają gdzieś bez echa. Ale są także takie, które na przestrzenie lat urosły do miana legendy – czy to za sprawą trudności, niecodziennej lokalizacji, ponadprzeciętnego poziomu sportowego, ale też wielu innych cech.

Jazda pod górę i zdobywanie szczytów to istota MTB - do najciekawszych zjazdów najczęściej prowadzi trudny podjazd, a nie wyciąg.

Etnodesign dotarł do branży rowerowej! Ludowe motywy zdobiące rowery Maxim i Electra pokazują, że można używać na codzień pojazdu wyglądającego jak łowicka wycinanka. O tym czy mamy do czynienia z dziełem sztuki, czy modnym gadżetem wykorzystującym ogólnoświatowy trend, decyduje stopień ingerencji projektanta w zdobnictwo i funkcjonalny wyraz rower.

Kartki w kalendarzu uciekają mi ostatnio szybciej niż kilometry na maratonach i być może dlatego relację popełniam z tygodniowym opóźnieniem. Jednak czas to podobno pojęcie względne, więc myślę, że na kilka zdań jeszcze nie jest za późno.

Pytanie o idealny rower pojawia się w każdym kontakcie z czytelnikami. Testy głoszą: nie ma ideałów i konieczna jest specjalizacja, ale niewielu może ustawić swoje rowery w dwuszeregu (tak, żeby odliczyć choć: raz! Pełna!) Większość ma jeden rower i chce mieć efektywnego „maratończyka” i rasowe enduro w jednym. Ale rower to nie szampon 2 w 1.

Zasługą Pana Andrzeja Nowińskiego i Biura Informacji Turystycznej w Ustroniu była spora kolekcja fotografii (zastanawiających, bawiących i śmieszących) pt. „Kolarskie impresje”, którą od połowy tygodnia można było oglądać w scenerii uzdrowiskowego ryneczku.

Mimo nienajlepszych prognoz, nie padało i I edycja tegorocznego Pucharu Polski Lion Wierchomla Downhill, odbyła się w dobrych warunkach pogodowych i na dobrze przygotowanej trasie.

Mam 7,5-letnią córkę, z którą bardzo lubimy jeździć na rowerze. Na swoich "małych kółkach" Zuza przejeżdża bez problemu kilkanaście - do dwudziestu kilometrów w czasie jednego wyjazdu. Jeździmy jednak po płaskim terenie, ścieżkach rowerowych, lasach itd. (?) Bardzo chciałbym, abyśmy razem zaczęli jeździć po trudniejszym terenie - więcej lasu, delikatnych podjazdów, może górek? Nie wiem jednak, na ile mogę sobie pozwolić, aby nie zrobić córce krzywdy.

Nareszcie zrobiło się cieplej, zazieleniło się, na polach i w lasach pojawiły się pierwsze kwiaty a na drogach motocykliści. Również amatorzy dwóch kółek napędzanych siłą własnych mięśni licznie pojawili się na turystycznych i sportowych trasach. A miniony weekend obfitował w propozycje; można było ścigać się na szosie, w maratonach czy klasycznych wyścigach XC.

Miniony długi weekend spędziłem tradycyjnie na rowerze. Może nie tak ekstremalnie jak przed rokiem, czyli na etapówce MTB Trophy, ale umiarkowanie czynnie z małym wyścigiem w niedzielę, w sam raz na zakończenie. W związku z tym postanowiłem się oszczędzać. Muszę wspomnieć, że praktycznie do ostatniego dnia miałem szansę wyjazdu na wspomniane MTB Trophy czy na Alpen Tour. Jednak skutecznie oparłem się namowom i okazjom typu „last minut” i zdecydowany byłem zrealizować własne plany treningowo-startowe. Inna sprawa, że teraz, pisząc te słowa, zastanawiam się, czy nie należało jednak pojechać...

Jeśli jesteś dziewczyną i w przeciwieństwie to Twoich znajomych, wolisz więcej czasu na rowerze spędzać w powietrzu, niż na ziemi, a w okolicy nikt nie podziela Twoich zainteresowań, przeczytaj koniecznie ten artykuł. Poznaj historię kilku dziewczyn, które pomimo odległości, za sprawą pasji jaką jest ekstremalna jazda na rowerze, połączyły się w jedną grupę.

W naszym kraju co roku dochodzi do ponad 50-ciu tysięcy wypadków, w których ginie ponad pięć tysięcy osób. Sporą grupę wśród ofiar i rannych stanowią rowerzyści. Do wypadków dochodzi zwłaszcza wczesną wiosną i latem. Rowerzysta w konfrontacji z samochodem nie ma żadnych szans. Coraz częściej pojawiają się więc głosy nad zmianą przepisów w "Prawie o Ruchu Drogowym".

Polacy zaczęli jeździć na rowerach. To już nie jest paruset fanatyków, my mówimy o naprawdę dużej społeczności. Czubkiem tej góry lodowej jest grupa ludzi, którzy zdecydowali się sprawdzić w zawodach. Postanowiliśmy dowiedzieć się, czym jest rowerowy sport amatorski w Polsce na przykładzie sezonu 2009.

W radosną niedzielę 15 listopada trzydziestu dziewięciu szajbusów i jedna szajbuska zebrali się na zlot endurowców, czyli nieformalne zawody Enduro Trophy.

Ten najpopularniejszy, największy i pewnie jeden z najtrudniejszych wyścigów jednodniowych na naszym kontynencie od wielu lat stanowił jeden ze ściganckich obiektów pożądania i elementów kolarskiego wykształcenia. Wielu znajomych, zakręconych maratończyków z wypiekami na twarzy wyobrażało sobie start w "Osterreichs grosster MTB Marathon". Do tanich on jednak nie należy, a wpisowe to dopiero początek inwestycji, więc na pocieszenie każdego roku pozostawały niesamowite obrazki z trasy ukazujące piękno rejonu Salzkammergut oraz podziw dla tych, którzy mimo heroicznego poświęcenia podołali wyzwaniu. To one podtrzymywały w nas tlące się iskierki nadziei, że my też kiedyś dopniemy swego i  dumnie powiemy: Salzkammergut Extreme Distance Finisher, bo tylko 200km od początku wchodziło w rachubę.

Informujemy, że z powodu bardzo złych warunków pogodowych zapowiadanych na najbliższe dni, organizatorzy mającego się odbyć w nadchodzący weekend Warszawskiego Festiwalu Rowerowego zdecydowali się na przełożenie imprezy. Szczegóły decyzji znajdziecie w zamieszczonym poniżej oficjalnym komunikacie organizatorów.

Drugi października obchodzony jest niezwykle uroczyście przez Lance'a Armstronga. To rocznica dnia, w którym zmienił się jego świat - dowiedział się o swojej chorobie.

AR (Adventure Racing) czyli rajdy przygodowe to dość specyficzne zawody. Polegają na przemieszczaniu się pomiędzy punktami kontrolnymi głównie na rowerze, na piechotę, kajakiem, na rolkach. Oczywiście w zimie dochodzą jeszcze narty i rakiety śnieżne. Uczestniczą w nich dwu lub czteroosobowe zespoły a wyścig odbywa się non stop. Najkrótsze trwają jeden dzień, dłuższe kilka lub kilkanaście dni.

Nie ma nic gorszego od podjazdu w towarzystwie setek much (w Gorcach już się obudziły), tudzież łatania kapcia co chwila odganiając się pompką od krwiożerczych komarów. Do tego dochodzą jeszcze meszki, pszczoły czy bardzo niebezpieczne kleszcze. Z naszego artykułu dowiecie się jak się przed nimi bronić i co robić, gdy nas zaatakują.

Wypadki chodzą po ludziach. Więc i Ty bądź niczym skaut. Bądź dobrze przygotowany. Po pierwsze oceń sytuację. Czasami świetnie dasz sobie radę wykorzystując podręczny ekwipunek – apteczkę pierwszej pomocy. Ale jeśli poszkodowany jest nieprzytomny, był uczestnikiem wypadku komunikacyjnego i istnieje podejrzenie urazu kręgosłupa lub głowy, należy wezwać pomoc specjalistów. A ruszać i przemieszczać tylko gdy miejsce, w którym leży, zagraża jego życiu. W przeciwnym razie naszymi działaniami, unoszeniem i przenoszeniem możemy tylko zaszkodzić.

Wracając do domu po niedzielnym maratonie w Krakowie zastanawiałem się co można napisać, poza suchymi faktami, na temat imprezy najmocniej zakorzenionej w całym cyklu i chyba najbardziej rozpoznawalnej w kraju? Opisywanie niektórych rzeczy mija się powoli z celem, a powielanie opisu trasy byłoby niczym n-te parzenie herbaty z tej samej torebki.

Dziewczyny marsz na rower! Muza w uszach, wiatr we włosach, zgrabna pupa, dobra kondycha i fajni faceci? Jeśli jeszcze masz wątpliwości czy wybrać się na przejażdżkę, koniecznie czytaj dalej!

To było tuż przed startem maratonu. Stałem z mikrofonem obok naprawdę zgrabnej i ładnej laski, ubranej w dodatku w obcisłe trykoty. Nie muszę tłumaczyć, jakie wrażenie robi taka dziewczyna.  Oczywiście szybko zebrała się obok grupka rozgrzanych (przed startem) facetów. Widziałem te spojrzenia przesuwające się nieśpiesznie od kasku ku dołowi. Na wysokości bioder było po zawodach... „No stary, ale sprzęt! Musi nieźle wyrywać”. Po słowie „amor” wiedziałem już, że chłopcy skupili się na jej rowerze i możemy sobie z Joasią spokojnie pogadać. Nikt nam nie przeszkadzał. Joannę Jabłczyńską znacie z serialu „Na Wspólnej”, z występów w programie „Jak oni śpiewają”. Pokazywała się też i na wielkim ekranie, choćby jako Tosia w filmie „Nigdy w życiu”. I pewnie nigdy w życiu nie wpadlibyście na to, że „nasza ci ona”! Czyli rowerzystka.

Odbywające sie co drugi rok targi Intermot, czyli międzynarodowe targi motocykli i skuterów, rozszerzają spektrum prezentacji.

Rowery oparte na ramach z włókna węglowego od kilku lat na dobre zagrzały miejsce na naszym rynku i w świadomości rowerzystów, a w szczególności tych startujących we wszelkiego rodzaju maratonach czy zawodach Cross Country. Dlatego co roku pojawiają się kolejne marki, chcące dołączyć do swojej kolekcji rowery elitarnej grupy „węglówek”.

W 1994 roku Mistrzostwa Świata wygrał Henrik Djernis na stalowym Ritcheyu P Team ze sztywnym widelcem i amortyzowanym wspornikiem kierownicy. Hamował cantileverami, a jeden spośród ośmiu dostępnych z tyłu biegów wybierał wajchą ochrzczoną w Polsce przezwiskiem „górny ciąg”. Totalny prymityw. I właśnie wtedy, czyli lata świetlne temu Szwajcar, Florian Schlumpf postanowił poprawić istniejące systemy zmiany biegów w rowerach komunikacyjnych.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1