Jeśli jesteś dziewczyną i w przeciwieństwie to Twoich znajomych, wolisz więcej czasu na rowerze spędzać w powietrzu, niż na ziemi, a w okolicy nikt nie podziela Twoich zainteresowań, przeczytaj koniecznie ten artykuł. Poznaj historię kilku dziewczyn, które pomimo odległości, za sprawą pasji jaką jest ekstremalna jazda na rowerze, połączyły się w jedną grupę.

W naszym kraju co roku dochodzi do ponad 50-ciu tysięcy wypadków, w których ginie ponad pięć tysięcy osób. Sporą grupę wśród ofiar i rannych stanowią rowerzyści. Do wypadków dochodzi zwłaszcza wczesną wiosną i latem. Rowerzysta w konfrontacji z samochodem nie ma żadnych szans. Coraz częściej pojawiają się więc głosy nad zmianą przepisów w "Prawie o Ruchu Drogowym".

Polacy zaczęli jeździć na rowerach. To już nie jest paruset fanatyków, my mówimy o naprawdę dużej społeczności. Czubkiem tej góry lodowej jest grupa ludzi, którzy zdecydowali się sprawdzić w zawodach. Postanowiliśmy dowiedzieć się, czym jest rowerowy sport amatorski w Polsce na przykładzie sezonu 2009.

W radosną niedzielę 15 listopada trzydziestu dziewięciu szajbusów i jedna szajbuska zebrali się na zlot endurowców, czyli nieformalne zawody Enduro Trophy.

Ten najpopularniejszy, największy i pewnie jeden z najtrudniejszych wyścigów jednodniowych na naszym kontynencie od wielu lat stanowił jeden ze ściganckich obiektów pożądania i elementów kolarskiego wykształcenia. Wielu znajomych, zakręconych maratończyków z wypiekami na twarzy wyobrażało sobie start w "Osterreichs grosster MTB Marathon". Do tanich on jednak nie należy, a wpisowe to dopiero początek inwestycji, więc na pocieszenie każdego roku pozostawały niesamowite obrazki z trasy ukazujące piękno rejonu Salzkammergut oraz podziw dla tych, którzy mimo heroicznego poświęcenia podołali wyzwaniu. To one podtrzymywały w nas tlące się iskierki nadziei, że my też kiedyś dopniemy swego i  dumnie powiemy: Salzkammergut Extreme Distance Finisher, bo tylko 200km od początku wchodziło w rachubę.

Informujemy, że z powodu bardzo złych warunków pogodowych zapowiadanych na najbliższe dni, organizatorzy mającego się odbyć w nadchodzący weekend Warszawskiego Festiwalu Rowerowego zdecydowali się na przełożenie imprezy. Szczegóły decyzji znajdziecie w zamieszczonym poniżej oficjalnym komunikacie organizatorów.

Drugi października obchodzony jest niezwykle uroczyście przez Lance'a Armstronga. To rocznica dnia, w którym zmienił się jego świat - dowiedział się o swojej chorobie.

AR (Adventure Racing) czyli rajdy przygodowe to dość specyficzne zawody. Polegają na przemieszczaniu się pomiędzy punktami kontrolnymi głównie na rowerze, na piechotę, kajakiem, na rolkach. Oczywiście w zimie dochodzą jeszcze narty i rakiety śnieżne. Uczestniczą w nich dwu lub czteroosobowe zespoły a wyścig odbywa się non stop. Najkrótsze trwają jeden dzień, dłuższe kilka lub kilkanaście dni.

Nie ma nic gorszego od podjazdu w towarzystwie setek much (w Gorcach już się obudziły), tudzież łatania kapcia co chwila odganiając się pompką od krwiożerczych komarów. Do tego dochodzą jeszcze meszki, pszczoły czy bardzo niebezpieczne kleszcze. Z naszego artykułu dowiecie się jak się przed nimi bronić i co robić, gdy nas zaatakują.

Wypadki chodzą po ludziach. Więc i Ty bądź niczym skaut. Bądź dobrze przygotowany. Po pierwsze oceń sytuację. Czasami świetnie dasz sobie radę wykorzystując podręczny ekwipunek – apteczkę pierwszej pomocy. Ale jeśli poszkodowany jest nieprzytomny, był uczestnikiem wypadku komunikacyjnego i istnieje podejrzenie urazu kręgosłupa lub głowy, należy wezwać pomoc specjalistów. A ruszać i przemieszczać tylko gdy miejsce, w którym leży, zagraża jego życiu. W przeciwnym razie naszymi działaniami, unoszeniem i przenoszeniem możemy tylko zaszkodzić.

Wracając do domu po niedzielnym maratonie w Krakowie zastanawiałem się co można napisać, poza suchymi faktami, na temat imprezy najmocniej zakorzenionej w całym cyklu i chyba najbardziej rozpoznawalnej w kraju? Opisywanie niektórych rzeczy mija się powoli z celem, a powielanie opisu trasy byłoby niczym n-te parzenie herbaty z tej samej torebki.

Dziewczyny marsz na rower! Muza w uszach, wiatr we włosach, zgrabna pupa, dobra kondycha i fajni faceci? Jeśli jeszcze masz wątpliwości czy wybrać się na przejażdżkę, koniecznie czytaj dalej!

To było tuż przed startem maratonu. Stałem z mikrofonem obok naprawdę zgrabnej i ładnej laski, ubranej w dodatku w obcisłe trykoty. Nie muszę tłumaczyć, jakie wrażenie robi taka dziewczyna.  Oczywiście szybko zebrała się obok grupka rozgrzanych (przed startem) facetów. Widziałem te spojrzenia przesuwające się nieśpiesznie od kasku ku dołowi. Na wysokości bioder było po zawodach... „No stary, ale sprzęt! Musi nieźle wyrywać”. Po słowie „amor” wiedziałem już, że chłopcy skupili się na jej rowerze i możemy sobie z Joasią spokojnie pogadać. Nikt nam nie przeszkadzał. Joannę Jabłczyńską znacie z serialu „Na Wspólnej”, z występów w programie „Jak oni śpiewają”. Pokazywała się też i na wielkim ekranie, choćby jako Tosia w filmie „Nigdy w życiu”. I pewnie nigdy w życiu nie wpadlibyście na to, że „nasza ci ona”! Czyli rowerzystka.

Odbywające sie co drugi rok targi Intermot, czyli międzynarodowe targi motocykli i skuterów, rozszerzają spektrum prezentacji.

Rowery oparte na ramach z włókna węglowego od kilku lat na dobre zagrzały miejsce na naszym rynku i w świadomości rowerzystów, a w szczególności tych startujących we wszelkiego rodzaju maratonach czy zawodach Cross Country. Dlatego co roku pojawiają się kolejne marki, chcące dołączyć do swojej kolekcji rowery elitarnej grupy „węglówek”.

W 1994 roku Mistrzostwa Świata wygrał Henrik Djernis na stalowym Ritcheyu P Team ze sztywnym widelcem i amortyzowanym wspornikiem kierownicy. Hamował cantileverami, a jeden spośród ośmiu dostępnych z tyłu biegów wybierał wajchą ochrzczoną w Polsce przezwiskiem „górny ciąg”. Totalny prymityw. I właśnie wtedy, czyli lata świetlne temu Szwajcar, Florian Schlumpf postanowił poprawić istniejące systemy zmiany biegów w rowerach komunikacyjnych.

Campagnolo, Shimano i SRAM. Ale rośnie grono aspirantów. Co prawda trzecia wojna światowa z tego powodu nie wybuchła jeszcze. Ale co chwila wśród rowerowej braci powracają i pojawiają się nowe pytania w stylu X.0 czy XTR? Red czy Record, a teraz to nawet czy Super Record? A może Dura Ace Di2? Ale na tym nie koniec. Znajdziemy także mniej lub bardziej znane firmy, które próbują dotrzeć do niezdecydowanych lub do indywidualistów, którzy za wszelką cenę pragną wyróżniać się z tłumu podczas maratonu czy ścigania na szosie. Niektóre firmy od lat odgrzewają tego samego kotleta, inne dopiero co upichciły specjalności szefa... produkcji.

Kto by pomyślał, że w dobie specjalistycznych systemów amortyzacji, wyrafinowanych technologii i równie kosmicznych materiałów wykorzystywanych przy produkcji ram, a także wszędobylskiego carbonu, tytanu czy scandium, zainteresowanie wzbudzi coś tak prostego jak drewno i inne naturalne surowce.

Maraton w Szczawnicy miał być najpiękniejszym maratonem w tym sezonie. Trasa przebiegająca przez pasmo Beskidu Sądeckiego miała oferować prawie alpejskie podjazdy oraz niesamowite widoki.

Zaczęło się od szybowców. Takich z balsy. Kadłuby robiłem z włókna szklanego, latały wysoko i lekko. W sumie do dziewiętnastego roku życia chodziłem do modelarni i budowałem te szybowce. Na modelarnię dojeżdżałem rowerem.

Historia najdoskonalszego wynalazku ludzkości - roweru górskiego niejeden raz pojawiała się na łamach bikeboard-u.

...Narciarze, miłośnicy deski, panczeniści, hokeiści, dzieciaki... i pewnie znalazłoby się jeszcze sporo wielbicieli białego puchu czy lodu, słowem zimowych atrakcji. A my, rowerzyści jej nie lubimy? Większość odpowie, że jest do bani, bo zimno i rower już dawno zapadł w sen zimowy gdzieś pod ścianą w kącie schowany. Ludzie - zima jest OK! Jeździliście kiedyś rowerem po lodzie?

Jeżeli macie więcej niż 175 cm wzrostu, a jeszcze tego nie zrobiliście, to w najbliższym czasie kupicie sobie nowy rower. I będzie on miał Wielkie koła. Bo to jest Wielka (r)ewolucja koła.

Świetne zawody, dobra zabawa, miło spędzony czas! To spotkało wszystkich uczestników zawodów Joy Ride Days w minioną sobotę - 6 października 2007 r. na zawodach DH w Zakopanym. Podróż do Zakopca minęła mi szybko, w pekaesie, Zakopianką. Wsiadłam w bluzie, wysiadłam w kurtce...zawiało górami.

Rower pędził leśną drogą jak strzała, a przez korzenie i dołki dosłownie przelatywałem. Moje nogi ledwo nadążały z pedałowaniem, choć jechałem na najcięższych przełożeniach. Pies, który ciągnął mnie i rower doskonale sprawdzał się w akcji, wyciągając mnie z piasku, podjazdów i zakrętów z siłą, jakiej nigdy bym się po jego szczupłej sylwetce nie spodziewał. Frajda, jaką daje bikejoring, jest nieporównywalna z niczym innym!

Świetne zawody, dobra zabawa, miło spędzony czas! To spotkało wszystkich uczestników zawodów Joy Ride Days w minioną sobotę - 6 października 2007 r. na zawodach DH w Zakopanem.

Na zawody Bursztynowy Szlak - racing BMX/MTB organizowane w Pruszczu Gdańskim zgodnie z zapowiedzią zjawili się zawodnicy z kilku miast Polski oraz licząca największą ilość adeptów Racingu MTB ekipa z Pruszcza Gdańskiego.

Są bardzo różni, a nawet każdy z nich jest inny - podobnie jest z wyglądem lokali, w których urzędują. U niektórych wszystko poukładane niczym w aptece - aż miło popatrzeć. Otwierając drzwi innego warsztatu trzeba z kolei patrzeć pod nogi, aby nie potknąć się o leżącą na ziemi ramę i nie wpaść do beczki z ropą. Lepiej niczego nie dotykać, aby nie wywołać lawiny, efektu domino lub jak, kto woli reakcji łańcuchowej.

W niedzielę 31 lipca w Wierchomli rozegrano Mistrzostwa Polski w zjeździe. Tytuły mistrzowskie w swoich kategoriach zdobyli: Ania Sojka (kobiety), Maciek Jodko (elita mężczyzn), Szymon Tasz (masters), Mikołaj Wincenciak (junior).

U Wojtusia w popielniku iskiereczka mruga. Chodź, opowiem Ci bajeczkę. Bajka będzie długa... i zupełnie inna niż te, które znasz. To prawdziwa historia. Historia, do której i Ty możesz się dopisać. Bo ona wciąż trwa. Chociaż zaczęła się jak każda...


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Niejasna przyszłość roweru

Nowy wymiar treningu

Moc „ludzi z żelaza”

Młodzi gniewni polskiego XC… rok później