– Przygotowywałem się do tego wyścigu przez cały rok i nie mogę się doczekać startu. Dam z siebie wszystko, a trasa wyłoni zwycięzcę – mówi Vincenzo Nibali z Bahrain-Merida, który już od piątku będzie bronił tytułu w 100. edycji Giro d’Italia. – Mam ze sobą świetny zespół – dodaje. – Jesteśmy gotowi – zapewnia Paolo Slongo, dyrektor sportowy grupy.

– Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę być częścią 100. edycji Giro. Cieszę się, że wyścig odwiedzi dwie wyspy, Sardynię i Sycylię, które rzadko są świadkami wielkiego kolarstwa. Bardzo ekscytująca będzie też wizyta w mojej rodzinnej Mesynie – mówi Vincenzo Nibali, zwycięzca Giro d’Italia z 2013 i 2016 r. Lider Bahrain-Merida stanie jutro na starcie w Sardynii z zamiarem obrony tytułu. – Przygotowywałem się do Giro przez cały rok. Nie mogę się doczekać rozpoczęcia wyścigu i odliczam czas, który pozostał do startu. Mam ze sobą świetny zespół, który zapewni doskonałe wsparcie. Dwa etapy są dla mnie szczególnie istotne: jeden z metą w mojej rodzinnej miejscowości Mesynie i drugi poświęcony mojemu przyjacielowi i byłemu koledze z zespołu, Michelowi Scarponiemu [tragicznie zmarłemu kolarzowi zadedykowano podjazd Mortirolo na 16. etapie – red.] – zaznacza „Rekin z Mesyny”. – Chcę dać z siebie wszystko, a trasa wyłoni zwycięzcę – dodaje. Jego świtę będą tworzyć następujący zawodnicy: Valerio Agnoli, Manuele Boaro, Enrico Gasparotto, Javier Moreno, Franco Pellizotti, Luka Pibernik, Konstantin Siwcow i Giovanni Visconti.


– Cała ekipa na czele z Vincenzo dobrze przygotowała się do wyścigu, co potwierdziła ostatnio na Tour of Croatia. Jesteśmy gotowi. Grupa na Giro została dobrana tak, by wspierać naszego lidera Nibalego i z tego względu od początku sezonu trenowała i ścigała się razem z Vincenzo – mówi Paolo Slongo, dyrektor sportowy Bahrain-Merida, który współpracuje z „Rekinem z Mesyny” od 2008 roku. – Zawodnicy tacy jak Siwcow, Visconti, Moreno i Pelizotti będą pracować bardziej pod górę, z kolei Boaro, Gasparotto i Pibernik lepiej sprawdzą się na płaskich i pagórkowatych trasach – rozwija. Cel ekipy jest jeden: zwycięstwo Nibalego. – Moim zadaniem będzie trzymać się blisko naszego lidera – mówi Enrico Gasparotto, a pod jego opinią mogliby się podpisać także pozostali zawodnicy oddelegowani do pomocy liderowi.


100. edycja Giro d’Italia rozpocznie się 5 maja w Sardynii i zakończy 28 maja w Mediolanie. Kolarze będą mieli do pokonania 21 etapów o łącznej długości 3572 km. Peleton spędzi w Sardynii trzy dni, po których przeniesie się do Sycylii. Już czwarty etap zakończy się górskim finiszem na zboczu Etny, a metą piątego odcinka będzie Mesyna, rodzinna miejscowość Vincenzo Nibalego. Trasa wyścigu będzie się składała z sześciu płaskich etapów, ośmiu etapów górzystych, pięciu bardzo wymagających górskich odcinków i dwóch indywidualnych „czasówek” o łącznej długości 67,2 km. To właśnie czasówka prowadząca z toru Monza pod katedrę w Mediolanie zakończy wyścig. Cima Coppi tegorocznych zmagań [najwyżej położony punkt na trasie – red.] to legendarna przełęcz Stelvio. – To bardzo atrakcyjna trasa i spore wyzwanie od startu do mety w Mediolanie – mówi główny dyrektor sportowy Bahrain-Merida, Gorazd Strangelj. – Wśród najważniejszych etapów wymieniłbym „czasówkę” rozpoczynającą się w Foligno i odcinek ze Stelvio. Nasza ekipa przygotowywała się z myślą o tym wyścigu i naszym celem jest dojechać bez strat do decydujących etapów w Dolomitach.

Dodano: 2017-05-04

Autor: Źródło: Merida Polska

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1