Władza w Republice Rowerowej
Z natury rzeczy nie wszyscy kochają Union Cycliste Internationale, czyli organizację standaryzującą sporty rowerowe (głównie szoswe i cyklokrossowe). Oprócz regulacji tego, jak powinno wyglądać przygotowanie wyścigów i jakich medykamentów nie wolno przyjmować, UCI kontroluje też wygląd i funkcjonalność sprzętu. larstwo jest sportem mocno technologicznym i rola regulatora tego, co wolno a czego nie, naraża na starcia pomiędzy konserwatystami a innowatorami. Jednym z najgłośniejszych tego przykładów była historia rekordów w jeździe na czas Graeme Obree w połowie lat 90., kiedy UCI tuż przed startem kolejnego wyścigu zdelegalizowała jego rower. Ten styl niespodzianek w ostatnim momencie jest utrzymywany do dziś. Ostatnio zawrzało, kiedy przed startem 2. etapu tegorocznego Tour de France - jazdy indywidualnej na czas - komisarze postanowili sprawdzić, na ile respektowany jest jeden z martwych przepisów (1.3.014) mówiący o poziomym ustawieniu siodeł. Okazało się, że pozycję niektórych zawodników trzeba zmienić, bo nosy ich siodeł są zbyt nisko. Podobno UCI przesyłało listy do zespołów przypominające o literalnym trzymaniu się wszystkich zasad, ale problem polega na tym, że sama zasada jest sformułowana bardzo nieprecyzyjnie. Co z siodłami, które nie są płaskie, co z tymi, które mają wzdłużny kanał? W którym miejscu mierzyć czy są poziome? W dzisiejszych czasach zawodnicy dopracowują pozycję i ustawienia w tunelach do badań aerodynamicznych i milimetry mają dla nich znaczenie. Innym ograniczeniem, które podgrzewa w ostatnich miesiącach atmosferę dyskusji pomiędzy zespołami World Tour a UCI jest zakaz używania komunikacji radiowej pomiędzy kierownictwem grup kolarskich a zawodnikami. Obecnie mają oni jednokierunkowe radia, przez które dyrektorzy zespołów i organizatorzy wyścigów podają komendy i ostrzeżenia. Przez blokadę radia UCI chce uatrakcyjnić zawody markowane przez siebie tak, żeby zawodnicy byli sami odpowiedzialni za taktykę podczas wyścigu. Konfl ikt jest tak zaostrzony, że ze strony dyrektorów zespołów i niektórych zawodników pojawiły się nawet propozycje stworzenia niezależnej grupy organizującej wyścigi konkurującej z UCI.
2011-08-31 | Maciek Machowski
Komentarze użytkowników
Zaloguj się aby komentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

