Jesteś tutaj: Strona Główna > Sport i Raporty > Sport > Więcej niż... rejestruj zaloguj

zostań fanem

Więcej niż wyścig...etap w Twoim życiu: Brasil Ride 2011

Foto: Alexandre Cappi
Foto: Alexandre Cappi
Foto: Alexandre Cappi

Brazylia - piąty co do wielkości kraj świata, większy od wszystkich europejskich razem wziętych. W głębi lądu, kilkaset kilometrów na zachód od słonecznych plaż Atlantyku, leży piękny, górzysty region Chapada Diamantina, oferujący piękne i ciekawe trasy dla miłośników ścigania na rowerach górskich. W tym roku po raz drugi stał się on areną rywalizacji w Brasil Ride, najlepszej etapówce MTB w tym rejonie świata.

Druga edycja Brasil Ride okazała się bardzo ciekawym doświadczeniem. Niespełna 600 kilometrów jazdy w Chapada Diamantina, pięknym górzystym regionie kilkaset kilometrów na zachód od piaszczystych plaż Atlantyku pokonanaliśmy podczas niezapomnianych siedmiu dni ścigania. Nie był to łatwy wyścig, oprócz ponad 11 kilometrów przewyższeń walczyliśmy z ogromnym upałem. Jednak dzięki wspaniałej atmosferze i doskonałej organizacji tej etapówki była to wielka przyjemność i frajda. Zapraszam do obejrzenia zdjęć i przeczytania relacji z wyścigu.

Brasil Ride 2012
Data: 23-29 wrzesień 2012
Miejsce: Brazylia
Dystans: 585 km
www.brasilride.com

Lecieć najlepiej do miasta Salvador, posiadającego międzynarodowe lotnisko kilkanaście kilometrów od centrum miasta. Z Europy najkorzystniej portugalskimi liniami TAP (oficjalny sponsor wyścigu – można uzyskać dodatkową zniżkę), brazylijskimi TAM lub niemieckimi Lufthansą lub Condorem. Kupując bilet kilka miesięcy wczesniej trzeba liczyć się z kosztami 4 -5 tysięcy złotych za przelot jednej osoby z rowerem. Najlepiej polecieć kilka dni wcześniej, pozwiedzać Salvador – jedno z najstarszych i największych miast Brazylii lub spróbować swoich sił na desce surfingowej na wspaniałych falach ciepłego Atlantyku. Przylot kilka dni wcześniej oprócz aklimatyzacji w odmiennym klimacie i przestawieniu czasowym jest o tyle ważny, że daje zapas na wypadek problemów z bagażem (w moim przypadku główny bagaż z problemami dotarł po kilku dniach, na szczęście zdążył ostatnim samolotem z Europy przed transferem do Macuge). Ze znalezieniem noclegu w Salvadorze lub okolicach w przystępnej cenie nie ma problemu poza sezonem (a wtedy jest wyścig), można coś zarezerwować wcześniej z Polski przez internet (bezpośrednio albo z pomocą biura podróży obsługującego tamtejszy rynek) albo bezpośrednio po przylocie w punktach informacji turystycznej na lotnisku lub w mieście. Ceny w restauracjach są wyższe niż u nas, a żywność w sklepach mniej więcej na naszym poziomie. Poruszać sie można taksówkami, busami albo autobusami, wynajęcie samochodu przy stylu jazdy Brazylijczyków jest obarczone większym ryzykiem niż w Europie. Jazda na rowerze po mieście odpada, chyba że ktoś lubi naprawdę mocne wrażenia. Rower i bagaż główny ze szpejami i ciuchami potrzebnymi na wyścig najlepiej zostawić na lotnisku w przechowalni bagażu aż do momentu transferu (organizator zapewnia odpłatny transfer autobusami właśnie z lotniska do miejsca wyścigu – około 500 km), co pozwoli na łatwiejsze i tańsze poruszanie się po mieście i okolicy. Nie należy zapominać o ubezpieczeniu zarówno turystycznym na cały pobyt, jak i rozszerzonym o uprawianie sportów ekstremalnych na dni startowe. Kilka miesięcy przed wyścigiem warto sprawdzić książeczkę szczepień i ją uaktualnić z myślą o Brazylii. Pieniądze – euro lub dolary najlepiej wymienić na miejscu lub korzystać z kart płatniczych w sklepach, restauracjach lub w bankomatach w Salvadorze i większych miejscowościach. Podczas wyścigu w głębi kraju kartą można płacić tylko w wybranych sklepach czy restauracjach, najlepiej zapewnić sobie przed transferem gotówkę. O przygotowaniu roweru info w innym artykule w bB 1/2012, należy tylko dodatkowo mieć świadomość bardzo wysokich wydatków na części w serwisie Shimano podczas wyścigu, dużo wyższych niż w Europie. Na szczęście robocizna jest u nich za free ...

Poniżej znajdziecie porcję zdjęć niepublikowanych w papierowym wydaniu bB oraz film z pierwszego etapu wyścigu 2011.



Składamy podziekowania firmom, które pomogły nam w przygotowaniach i organizacji startu z Brasil Ride. Sikorski Cycles i Wertykal za serwis przedstartowy naszych rowerów, Predman za doskonałe plecaki Camelbak i odżywki Maxim, Bikershop i Velo za niezbędne cześci i akcesoria oraz Zeit za klocki hamulcowe.

Są to materiały dodatkowe do artykułu opublikowanego w miesięczniku bikeBoard 1-2/2012 (gdzie kupić).

Foto: Alexandre Cappi
Foto: Bruno Senna Imagens
Foto: Bruno Senna Imagens
Foto: Fabio Piva fabio@bikenamidia.com
Foto: Fabio Piva fabio@bikenamidia.com
Foto: Fernando Monteiro
Foto: Ivan Padovani
Foto: Ivan Padovani
Foto: Ivan Padovani

2012-01-09 | Tekst: Zbyszek Mossoczy

Komentarze użytkowników

Musisz być zalogowany aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy