W dniach 21 i 22 IV odbyły się pierwsze dwa etapy zawodów z cyklu: „GRAND PRIX AMATORÓW NA SZOSIE – Rowerem przez Polskę” w roku 2018. Czyli po prostu Rajdy dla Frajdy! - nad którymi swoją pieczę medialną objął bikeBoard. Impreza jest nastawiona w szczególności na możliwość promowania regionów Polski poprzez aktywność rowerową, okraszoną dozą współzawodnictwa.

Formuła cyklu opiera się na prostej zasadzie: imprez jest w sumie 16 czyli tyle, ile województw w naszym kraju i na każde przypadają pojedyncze zawody. Harmonogram ustalony jest tak, że w dany wekend odbywają sie dwa wyścigi w dwóch sąsiadujących ze sobą województwach, tak aby każdy kto ma chęci, mógł pod względem logistycznym łatwo zaplanować swoje uczestnictwo w obu imprezach. Cykl składa się z 16 wydarzeń z czego osoby aspirujące do klasyfikacji generalnej muszą ukończyć przynajmniej 4 spośród zawodów. Imprezy odbywają się w ruchu ogólnym, ale trasy są dobrze oznaczone i mimo konieczności przecięcia się trasy w pewnych momentach z bardziej uczęszczanymi drogami, organizatorzy starają się zabezpieczyć przejazd, aby uczestnicy mogli poczuć się komfortowo i bezpiecznie. Trasy zorganizowane są tak, że każdy uczestnik ma możliwość zmierzenia się z pełnym dystansem, lub z krótszą wersją ‘mini’, a po drodze zorganizowany jest poczęstunek w formie bufetu gdzie każdy może uzupełnić bidony i coś przekąsić, więc nie ma obaw o to, że np. w niedziele z zakazem handlu coś nas zatrzyma.


Pierwszymi z zawodów było ściganie na trasie w Małopolsce (sobota - 21.04.2018). Miejscowością startu i mety była Skała, zlokalizowana kilkanaście kilometrów na północ od Krakowa, która jest bramą do eksploracji pięknego rejonu słynącego z licznych dolinek na czele z doliną Ojcowską i zamkiem w Pieskowej Skale. Na starcie do rywalizacji na pełnym dystansie niemal 120 kilometrów i 1700 metrach przewyższeń stanęło około 90 zawodników, którzy w tym dniu musieli zmierzyć się nie tylko z wymogami trasy, ale i silnym, porywistym wiatrem. Dodatkowo bardzo wysoka jak na tę porę roku temperatura dawała się niektórym uczestnikom we znaki. Od samego początku trasa gwarantowała możliwość sprawdzenia się na podjazdach i już po pierwszym wzniesieniu utworzyła się grupa kilku zawodników, którzy niemal przez 90 km zgodnie współpracowali ze sobą. Ostatnie kilometry rywalizacji dyktowali atakujący kolarze spośród których najszybszy okazał się Adrian Krawczyk (Łąkta Górna), drugi był Łukasz Boroński (Maszyce), a trzeci przyjechał Łukasz Kogutowicz (również z Łąkty G.). W kategorii Pań najszybsza okazała się Weronika Szałas (Katowice) przed Małgorzatą Fac (Klucze) i Agatą Motyl-Adamczyk (Niepołomice). Na mecie na uczestników czekał posiłek regeneracyjny i oczywiście dekoracja i wręczenie nagród dla najlepszych zawodników w poszczególnych kategoriach.


Kolejną odsłoną cyklu było ściganie w województwie Śląskim (niedziela - 22.04.2018), a miejscowością startu i mety był Olsztyn Jurajski, nad którym górują ruiny XIV-wiecznego zamku - jednego ze słynnych Orlich gniazd. Tym razem trasa nie straszyła uczestników licznymi podjazdami, ale dla osób chcących się sprawdzić było kilka momentów gdzie można było ‘poczuć nogę’. Sam dystans to około 110 km przy niemal 1200 metrach przewyższeń. Dodatkowymi ułatwieniami w stosunku do dnia poprzedniego był praktycznie brak wiatru oraz zdecydowanie przyjemniejsza temperatura. Przebieg trasy był też rozplanowany tak, że miejsc w których mogłaby nastąpić kolizja z drogami krajowymi było po prostu mniej, a sama okolica to obszar mniej zamieszkały i spokojniejszy, o bardzo dużych walorach krajobrazowych. Na napawanie sie otoczeniem nie było jednak wiele czasu ze względu na szybkie tempo nadawane w grupie. Jeśli chodzi rywalizację to od samego początku utworzył się mniej więcej 30 osobowy peletonik, który przez dłuższą część dystansu dość harmonijnie współpracował utrzymując wysokie tempo. W końcowej części rywalizacji pojawiło się wiele, przeważnie samotnych ataków, które szybko były niwelowane przez grupę po czym zapanowywała chwila rozprężenia. Decydujące metry to pełnoprawny sprint z grupki kilkunastu kolarzy spośród której najszybszy okazał się Mateusz Skarżyński z bikeBoardu, tuż za nim uplasował się Mateusz Mańka (Kochanowice), a podium uzupełnił Łukasz Ciszek (Katowice). W kategorii kobiet bezkonkurencyjna okazała się Aneta Kisielewska z bikeBoardu – która zasłużyła swoją walecznością i postawą na całe podium. Po wyścigu tak jak i dnia poprzedniego na uczestników na rynku czekał ciepły posiłek i oczywiście dekoracja i nagrody dla najlepszych zawodników w różnych kategoriach ufundowane przez władze Województwa.


Reasumując, inaugurację cyklu „GRAND PRIX AMATORÓW NA SZOSIE – Rowerem przez Polskę” w roku 2018 r. uważam za niezmiernie udaną. Niewątpliwą zaletą jest niezwykła sprawność działania ekipy organizacyjnej. Mimo, że za obsługę odpowiada dosłownie kilka osób, wszystko odbywa się w sposób klarowny i po prostu jest tak jak ma być. Trasa jest dobrze dobrana i oznaczona, zaplecze logistyczne przemyślane i odpowiednio zgrane, a sama atmosfera wręcz rewelacyjna. Spotykałem się z wieloma wyścigami, w których mimo dużo większej ilości zaangażowanych sił osobowych organizacja kulała i zdecydowanie odbiegała od tego, co zostało nam zaproponowane przez organizatorów 'Rajdów dla Frajdy' z firmy RBK Sports & Management. W takiej opinii byłem wielokrotnie utwierdzany przez innych uczestników rajdów, od których słyszałem wyłącznie pochlebne opinie na temat organizacji i trasy. Co tu dużo mówić - jest to po prostu dobrze wykonana robota, a cykl ma ogromny potencjał aby z każdym kolejnym rokiem zyskiwać na renomie oraz na ilości uczestników. Serdecznie polecam kolejne imprezy z cyklu w innych województwach jak i następną odsłonę za rok.

Dodano: 2018-04-27

Autor: Tekst: MS

Tagi: szosa

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Rowery wszechgórskie

Duże koło dla juniora

Maratony MTB Ultra