Zaznaczone w tytule mojego felietonu porównanie dwóch wyścigów kolarstwa szosowego jest usprawiedliwione podwójnie. 1) Sama nazwa polskiego wyścigu wyrażona jest w języku francuskim. Giro d’Italia czy Vuelta a España to nazwy rodzime. Francuski „Tour de Pologne” jest łatwiejszy do wypowiedzenia dla Włocha, Hiszpana, Anglika, Niemca, nie wspominając już o Francuzie, niż „Wyścig dookoła Polski”. Dobrze przynajmniej, że polskojęzyczna nazwa nie została całkowicie wyparta przez francuską i wciąż mówimy, na zmianę z „Tour de France”, „Wyścig dookoła Polski”. Na marginesie przypomnę, że ten ostatni, organizowany przed wojną przez Warszawskie Towarzystwo Cyklistów oraz „Przegląd Sportowy” przyjął nazwę „Bieg dookoła Polski”. 2) Tour de France jest najbardziej prestiżowym wyścigiem na świecie. Najlepiej mierzyć się z najlepszymi, bo to pokazuje, w którym miejscu jesteśmy. Podkreślę, że Wielka Pętla jest wydarzeniem nie tylko czysto sportowym, lecz również kulturalnym i kulturotwórczym. Dla Francuza Tour de France stanowi niezbywalną część dziedzictwa narodowego, tak samo jak wieża Eiffla, czy Marsylianka.

Kolarze szosowi są pewnego rodzaju przewodnikami po Francji. Kolorowy peleton prowadzi kibica i widza przez kraj, pokazując mu słonecznikowe pola, góry, wybrzeża, zamki, katedry, czyli całe dziedzictwo naturalne i kulturowe kraju. Komentatorzy relacjonują nie tylko to, co dzieje się na trasie wyścigu, ale jednocześnie opowiadają historię mijanych miejsc, prezentują poszczególne regiony. Zawodnicy, społeczności lokalne, telewizja, dziennikarze, sponsorzy uczestniczą wspólnie w tworzeniu tego, co Georges Vigarello, w Le Tour de France: une passion nationale nazwał „mitologią przestrzeni narodowej”, w której „tryumfuje obraz Francji zjednoczonej przez ziemię”. Wszystko to ma charakter patriotyczny i wychowawczy. Chodzi o pokazanie piękna i bogactwa kraju, co w obywatelu francuskim powinno wzbudzać szacunek i dumę, zaś w obcokrajowcu podziw. Jednocześnie manifestowany przez wyścig patriotyzm nie przeradza się w nacjonalizm. Po pierwsze, peleton choćby na chwilę wyjeżdża poza granice Francji, manifestując w ten sposób swoją otwartość i przyjazność dla sąsiednich krajów. Po drugie, w wyścigu uczestniczą grupy zawodowe, których dyrektorzy nie patrzą zawodnikom w paszporty. Chociaż Francuzi najczęściej zwyciężali w wyścigu, to od dłuższego czasu w żółtej koszulce lidera na Pola Elizejskie w Paryżu wjeżdżają obcokrajowcy. W tym roku był to pierwszy w historii Brytyjczyk, Bradley Wiggins, którego jedna z gazet angielskich nazwała „King of France”!

Krótko mówiąc, Tour de France jest najlepszym wyścigiem, ponieważ: 1) Ścigają się w nim najmocniejsi szosowcy; 2) Rozgrywany jest w urokliwym kraju, co zostaje umiejętnie wyeksponowane; 3) Nie jest zredukowany do widowiska sportowego, lecz podniesiony do rangi spektaklu kulturalnego. Oglądanie wyścigu przypomina słuchanie dobrej opery; 4) Jest znakomicie realizowany od strony technicznej; pełen estetycznego smaku. Można więc mówić o tworzonym na żywo dziele sztuki; 5) Gromadzi duży budżet i przyciąga bogatych sponsorów; 6) Trzeba tu dodać również akcent polski, mianowicie oryginalny, inteligentny komentarz Tomasza Jarońskiego i Krzysztofa Wyrzykowskiego.

Jak w porównaniu z Wielką Pętlą wypada Tour de Pologne? Zespoły i kibice chwalą imprezę za dobrą organizację. Duża w tym zasługa Czesława Langa i jego sztabu. Innym sporym osiągnięciem było włączenie w 2005 roku polskiego wyścigu do cyklu UCI ProTur. Twierdzę jednak, że chociaż Lang jest bardzo dobrym organizatorem, to niestety, nie potrafi wyjść poza aspekt sportowo-merkantylny przedsięwzięcia.

W tym roku obejrzałem dwa etapy Tour de Pologne (i prawie wszystkie etapy Tour de France), V i VI, w okrojonym wymiarze, ale tylko utwierdziłem się w zdobytym wcześniej przekonaniu, że Wyścig dookoła Polski jest jedną z najnudniejszych imprez sportowych, jaką telewizja funduje polskiemu widzowi. Tak się złożyło, że w 2012 roku polski Tour wystartował w czasie francuskiego, więc można było bezpośrednio porównać te dwa wyścigi. Widowiska dzieli przepaść, ale nie sportowa, bo Tour de Pologne jest w tej samej kolarskiej Lidze Mistrzów, co Tour de France; chodzi o przepaść kulturową. Oglądając krótko dwa etapy Tour de Pologne, tuż po Tour de France, miałem wrażenie, że wsiadłem do windy i zjechałem kilka pięter w dół. Główną częścią tych dwu etapów była reklama hotelu z termami, będącego oczywiście oficjalnym partnerem Tour de Pologne. Zapamiętałem też góralkę, która doiła krowę i spoglądała na przejeżdżających szosowców, ale ten obrazek przynajmniej wpisał się naturalnie w ludowy krajobraz. Królewskim etapem Tour de Pologne okazał się Tour de Zakopane, z uparcie powracającymi wspomnianymi termami oraz szpalerami balonów – dmuchanymi reklamami.

Jak sama nazwa wskazuje, Wyścig dookoła Polski powinien objechać cały kraj. Wprawdzie kilka etapów nie wystarczy, by kołem roweru szosowego obrysować mapę Polski, ale każdego roku można zmieniać trasę, i na wzór francuski, eksponować różnorodne, ważne i urokliwe elementy rodzimego pejzażu. Chodzi o to, by pokazywać i promować kraj, a nie tylko siebie i sponsorów. Nie kręcić się również monotonnie na tych samych rundach w tym samym mieście Zakopane. Przykład Tour de France dowodzi, że kolarstwo szosowe jest sportem, który najlepiej nadaje się do promocji kraju. Dlatego też, planowane przez Langa przeniesienie dwu etapów Wyścigu dookoła Polski do Włoch w roku 2013, z dwudniowym odpoczynkiem na przyjazd do Polski, jest pomysłem absurdalnym. Twórca komercyjno-sportowego sukcesu wyścigu czyni z Tour de Pologne objazdowy cyrk. Zamiast Wyścigu dookoła Polski Lang proponuje nam Tour de Pologne Giro d’Italia. Czy nie brzmi to groteskowo? I czy organizacja najstarszego polskiego wyścigu nie zobowiązuje do czegoś więcej?

Dodano: 2012-08-02

Autor: Tekst: Kazimierz Mrówka, zdjęcie: SRAM

Tagi: TdF, TdP

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1