Czy może być coś lepszego od szybkiego wypadu na MTB w Beskidy? W teamie bikeBoard zgodnie uznaliśmy, że odpowiedź brzmi: tak, cztery dni na beskidzkich etapach Gwiazdy Południa! Nie zawiedliśmy się.

To już druga edycja etapowego wyścigu organizowanego przez Cezarego Zamanę, twórcę takich imprez jak m.in. Mazovia MTB Marathon. Zmagania rozpoczęły się popołudniową czasówką ze Stryszawy. Trasa pod górę Surzynówkę prowadziła zarówno leśnymi ścieżkami, jak i odcinkami asfaltowymi. Meta znajdowała się przy pięknie położonym hotelu Beskidzki Raj, do którego zawodnicy docierali po pokonaniu ostatnich, asfaltowych serpentyn.


Choć czasówka mogła posłużyć do posortowania zawodników na sektory, organizator nie zdecydował się na takie rozwiązanie. Wyjaśnienia tej decyzji dostarczył drugi etap w Stryszawie, który rozpoczął się szerokim i mocnym asfaltowym podjazdem. Zanim zawodnicy dotarli do płyt i singli stawka była już komfortowo rozciągnięta, co pozwoliło uniknąć nerwowych sytuacji. Na zawodników dystansu Pro czekały łącznie 52 km znakomicie zbalansowanej trasy, na której przeplatały się typowo beskidzkie, kamieniste zjazdy, z wielokilometrowymi podjazdami (Jaworzyna, Jałowiec!) i dającymi wytchnienie asfaltami. Niestety, ten wyczerpujący etap dla autora tekstu zakończył się dwoma upadkami, które skutecznie odwiodły go od zjazdowej brawury w kolejnych dniach.


Poranek trzeciego dnia zmagań mógł nieco ostudzić entuzjazm, ze względu na zniechęcającą, chłodną i deszczową pogodę. Czterdziestokilometrowa trasa z Zawoi okazała się jednak nie tak straszna, zaś ognisko i ciepły posiłek na mecie pozwoliły zapomnieć o szczelnie oblepiającej kończyny warstwie błota.


Dla szczególnie łaknących rozrywki organizator przygotował mocny epilog z Makowa Podhalańskiego. Po wielu kilometrach "w nogach", ostatnie 60 km na dystansie Pro mocno dało się we znaki. Etap konsekwentnie rozpoczął się rozciągającym stawkę asfaltowym podjazdem, by potem poprowadzić zawodników kamienistymi grzbietami okolicznych pasm górskich. Trasa dostarczyła maksimum frajdy (otóż nie trzeba bikeparków, aby poczuć flow!), zaś wieńczący trasę, fantastyczny zjazd do Makowa Podhalańskiego na długo pozostanie w pamięci.


W klasyfikacji generalnej dystansu Pro zwyciężył Andrey Dianov z drużyny Loyalty Point, kolejne miejsca podium zajęli Marcin Gołuszka (Bikershop Racing Team) oraz Tomasz Bal (Head Team). Podium klasyfikacji dystansu 1/2 Pro obsadzili Robert Skrobol (Tomazi Bike), Mateusz Maciążka (UKS Zawojak) oraz Grzegorz Hajda (UKS Zawojak).


W klasyfikacji drużynowej pierwsze miejsce zajęli Tomazi Bike Jastrzębie Zdrój, gonieni przez Trans Atlantyk oraz Rafako Orbea MTB Team Mix.


Team bikeBoard uplasował się na 7 miejscu klasyfikacji. Łącznie startowało 21 zespołów. Wśród członków teamu bikeBoard najwyżej uplasował się Przemysław Maciejewski (13 miejsce klasyfikacji generalnej!), potem – kolejno: Bartosz Szczepanek (31.), Krzysztof Gawron (43.), Arnold Wójcik (69.), W klasyfikacji dystansu 1/2 Pro 56. miejsce zajął Michał Urbankowski, zaś 76. Paulina Opoka.

Dodano: 2017-07-19

Autor: Tekst: Bartosz Szczepanek

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1