Nowa motywacja: triatlon górski
Nie masz ochoty wyjść na rower? Fizycznie czujesz się świetnie, więc pewnie nie jest to przetrenowanie. Szukasz nowej motywacji i wrażeń? A myślałeś kiedyś o czymś dla prawdziwych twardzieli, czyli triatlonie? Tak, wiem, asfalt nie musi wszystkim odpowiadać. Dlaczego zatem nie spróbować off-road triathlonu albo, bardziej po polsku, triatlonu terenowego?
Recepta jest bardzo prosta. Do pływania wybiera się jakiś ładny otwarty zbiornik. Klasyczny dystans to około 1500 metrów, możesz je pokonać nawet pieskiem, choć trzeba przyznać, że najpopularniejszy jest kraul. O pływaniu wiele nie pisaliśmy, ale na pewno to potrafisz. Później wsiadasz na swojego bika i pokonujesz około 30 km w zróżnicowanym terenie. Bułka z masłem, możesz nawet nadrobić straty z etapu pływackiego. Na koniec 11 km biegu. O ile słuchałeś wszystkich zatrudnianych przez nas trenerów, powinieneś być w miarę dobrze „wybiegany” po zimie, więc i z tym etapem nie powinno być problemów. Uważaj tylko na pierwsze kilkaset metrów, bo bezpośrednio po rowerze możesz mieć kłopoty z koordynacją ruchów nogami (nie wierzysz? spróbuj!). Wszystko powinno zająć ci co najmniej 3 godziny. Po tym wszystkim powinieneś się czuć mocno „wypruty”, ale równocześnie trochę jak odkrywca nowej dyscypliny.
Niestety muszę Cię nieco zmartwić, triatlon terenowy staje się bardzo popularny, zdobywa coraz więcej zwolenników, a po drugiej stronie Atlantyku zbudowano wokół niego niezły biznes, który zaczyna ostro wkraczać do Europy. Brzmi znajomo? Dokładnie jak mountainbiking na początku lat dziewięćdziesiątych. Wiecie, że niektórzy w naszej redakcji pamiętają te lata? Wspominam o tym tylko dlatego, żeby Wam wskazać, jak ważne jest włączenie się w odpowiednim momencie. Ci, których mam na myśli, są teraz gwiazdami polskiego dziennikarstwa rowerowego. Zatem nie ma co czekać, trzeba spróbować triatlonu terenowego! (...)
Po pełen tekst artykułu zapraszamy do papierowego wydania bikeBoard 7/2011 (gdzie kupić)
2011-09-10 | Tekst: Piotr Oleksy, zdjęcia: Xterra (Mike Adrian), Don Scott, www.specialized.com
Komentarze użytkowników
Zaloguj się aby komentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy





