Pomiar mocy Pioneer
Pioneer kojarzy nam się ze sprzętem AV. Okazuje się, że firma ma szersze horyzonty i pracuje nad jednym z najambitniejszych systemów do pomiaru mocy na rowerze. Umieszczenie sensorów na obu korbach daje możliwość bardzo dokładnego pomiaru mocy, jak również wektora generowanej przez lewą i prawą nogę, to informacja nieosiągalna np. w systemie SRM. W dodatku na pomiar nie wpływa utrata energii w samym rowerze, jak w PowerTap. Pioneer pracuje nad systemem od kilku lat. Jest przygotowywane dla Shimano Dura Ace (poprzedniego modelu 7900 w wersji klasycznej i kompaktowej jak i nowego 9000), ale koncepcja może być rozwinięta na inne aluminiowe korby w przyszłości. System składa się z czujników na obie korby, nadajnika ANT+ mocowanego na pająku, magnesów na łożyskach suportu (BB30, PF30 i BB386). Wszystkie te pudełeczka dodają 70 g do masy roweru i działają na zegarkowych bateryjkach przez 200 godzin jazdy. Deklarowana dokładność pomiaru to typowe w branży +/- 2%. Opcjonalny jest androidowy komputerek z dotykowym ekranem 2,2”, GPS, barometrem, termometrem. Tak jak i sensory, jednostka centralna radzi sobie z kurzem i deszczem i wymaga ładowania co 12 godz. Oczywiście do systemu można też podłączyć miernik tętna zgodny z ANT+. Całość uzupełniać ma portal do analizowania danych i dzielenia się osiągnięciami przez popularne media społecznościowe. Sensory przyklejone są od wewnętrznej strony obu korb (niestety nie może ich przymocować sam użytkownik – potrzebny jest doświadczony specjalista, ale niekoniecznie producent). Konstrukcja korb nie jest naruszona i system można przenieść na inny egzemplarz tego samego modelu. Kiedy system trafi do sprzedaży w Europie, czyli pomiędzy styczniem a marcem 2013 r., nie wywoła rewolucji cenowej. Jeśli kierować się cenami planowanymi na USA, czyli 2000-2500 USD z komputerkiem i ok. 700 USD mniej bez, Pioneer nie przebije bardziej znanych marek w walce o użytkowników pozbawionych sponsorów. To ceny oczywiście bez samych korb. Na szczęście ci, którzy zainwestowali w urządzenia Garmina lub inne używające ANT+, będą mieli poczucie, że zaoszczędzili. (MM)

Rotor
Rotor Na tegorocznych targach Euro Bike zademonstrował nowy miernik mocy, który ma wejść do sprzedaży już w grudniu 2012 r. Jak twierdzą producenci, ma wiele zalet, i jest przynajmniej o krok przed konkurencją. Zestaw składa się z dwóch osobnych urządzeń, które zainstalowane są w prawym oraz lewym ramieniu korby. To ważna zaleta, ponieważ dzięki temu uzyskujemy osobne wyniki dla lewej i prawej nogi, co w treningu przeprowadzanym na najwyższym poziomie może dawać przewagę na mecie. Rotor Power waży jedynie 556 g (waga dotyczy ramion korb wraz z miernikami mocy, bez suportu i koronek), co stawia go w ścisłej światowej czołówce. Blisko suportu po obu stronach korby znajdują się plastikowe obudowy, w których umieszczone są różnego rodzaju przetworniki oraz wymienne baterie. Jeden komplet baterii wystarcza na 300 godzin pracy, przynajmniej w teorii, gdyż podejrzewam, że w zimowych warunkach naszej strefy klimatycznej czas ten skraca się dość znacznie. Zużyte baterie nie są zbyt dużym problemem, ponieważ wymiana jest dosyć prosta, jednak później trzeba ponownie skalibrować urządzenie. Dość istotną zaletą urządzenia jest jego obojętność na zmianę wysokości czy wahania temperatur i skalibrowany raz na początku nie musi być wielokrotnie ustawiany, chyba że zmienimy tarcze lub inne części składowe napędu. Częstotliwość, z jaką urządzenie dokonuje pomiaru, jest niezwykle wysoka, wynosi aż 500 Hz, czyli 500 razy na sekundę!!! Mimo to miernik filtruje nieprawidłowe wskazania czy nagłe skoki mocy wynikające na przykład z jazdy po nierównościach. Dzięki temu granica błędu wynosi +/- 2%, jednak firma twierdzi, że w regularnych testach, jakie przeprowadza, ten wynik jest znacznie lepszy, bo wynosi +/- 0,5%. Urządzenie jest kompatybilne ze wszystkimi komputerami obsługującymi system ANT+, czyli na przykład z nowymi urządzeniami firmy Garmin. Cena, jak na ilość funkcji oraz możliwości całej konstrukcji, jest naprawdę dobrze skalkulowana. Biorąc pod uwagę fakt, że w cenę ok. 6000 zł, (2000 $) wliczona jest najwyższej klasy korba, to zakup miernika mocy marki Rotor naprawdę warto rozważyć. (KCh.)

SRM Rotor
SRM, jeden ze światowych liderów w produkcji mierników mocy jeszcze bardziej rozszerza swoje horyzonty i dostosowuje swoje mierniki mocy do jeszcze jednego standardu korb. Tym razem pod lupę poszły korby Rotora 3D 2x10. Baza właściwie się nie zmieniła i jest taka sama, jak w całej linii SRM dla MTB. Urządzenie było przez długi czas rygorystycznie testowane, po to, żeby gotowy produkt, który trafi do sprzedaży spełnił największe wymagania klientów pod względem wytrzymałości oraz wodoodporności zarówno podczas treningów na górskich szlakach, jak i forsownych wyścigów XC. Urządzenie SRM jest kompatybilne z owalnymi zębatkami Q-Rings jak i ze standardowymi okrągłymi zębatkami. Baterie zainstalowane w urządzeniu są bardzo wydajne i wytrzymują do 950 h, dane do komputera przekazywane są bezprzewodowo za pomocą systemu ANT+Sport TM. SRM jest kompatybilny z najnowszymi komputerami Garmina a standardowo wyposażony jest w urządzenie PowerControl 7. Granica błędu, jaką chwali się firma, jest mniejsza niż 1,5%, średnio tego typu urządzenia potrafią się mylić o ponad 2%. Niestety wszystkie systemy SRM mają dość dużą wadę, dokonują tylko średniego pomiaru mocy obu nóg. Konkurencyjne i tańsze mierniki dokonują pomiaru zarówno dla prawej, jak i lewej nogi. Ważną kwestią w sporcie wyczynowym jest masa, dlatego podczas projektowania inżynierowie właśnie na ten parametr zwrócili szczególną uwagę. Komplet korby z miernikiem mocy bez łożysk suportu waży 662 g. Na koniec trzeba wrzucić łyżkę dziegciu, ten wynalazek kosztuje ok. 12 000 zł (2700 euro), opcja bez komputera jest tańsza o 550 euro. Wnioski, jakie z tego płyną, są proste - albo trzeba być niezłym „prosem” i mieć tę informację w poważaniu, albo trzeba być naprawdę zamożnym i stać się jego posiadaczem bez względu na cenę. (Kch.)

Moc od Shimano?
Pamiętacie prezentowaną w poprzednim numerze maszynę Shimano służącą do dopasowania roweru do użytkownika? Jak się dowiedzieliśmy od przedstawiciela marki: - tak naprawdę postawiliśmy to tutaj, aby pokazać nasze nowe korby. Urządzenie było wyposażone w korby z funkcją pomiaru mocy produkcji Shimano. Potrafią one określić moc oraz kierunek i zwrot generowanych dla kolarza sił. Fajny element narzędzia służącego do dopasowania roweru, jednak na zadane wprost pytanie: - czy planujecie wprowadzić własny miernik mocy do którejś z grup osprzętu?, odpowiedź brzmiała: - nie możemy tego wykluczyć. Chyba pytanie nie powinno zaczynać się od „czy ”, ale od „kiedy”. Budowa prototypu oparta została o dwa pręty, prawdopodobnie podłączone do wielokierunkowych tensometrów. Wystarczyłoby oblec je carbonem i mamy gotowy produkt, ciek awe, czy nasze przypuszczenia się potwierdzą. (MK)

Dodano: 2013-09-19

Autor: bB

Tagi: trening, moc

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1