Tak, to już koniec sezonu a ja wciąż mam w pamięci relację, którą pisałem przecież tak niedawno z deszczowej inauguracji w Jaśle. Czas to jednak niepokonany przeciwnik i niejednokrotnie każdy z nas się o tym przekonał na trasie zawodów. Organizatorzy na finał załatwili świetną pogodę wręcz idealną do ścigania a trasa od kilku sezonów jest jednym tchem wymieniana przez większość, jako jedna z bardziej wymagających i ciekawych w Polsce.

Start jak zwykle usytuowany był przy malowniczo położonym hotelu Wierchomla. Na dobry początek wszystkie dystanse miały do podjechania solidne wzniesienie. Nie było one wymagające technicznie, ale dystans porządnie dogrzał organizm przed dalszą częścią dystansu. Taki start zawsze wprowadza porządek i każdy jedzie w grupie osób, z którymi bezpośrednio rywalizuje. Po minięciu czarującej wspaniałymi widokami „Bacówki nad Wierchomlą” trasa wznosiła się jeszcze przez kilka kilometrów. Pierwszy zjazd dla wielu oznaczał koniec rywalizacji. Teren był bardzo wymagający ze sporą ilością luźnych kamieni a sucha dotychczas trasa im bliżej końca zjazdu coraz bardziej przypominała rzekę. Było gdzie dogrzać hamulce i to właśnie lubimy. Po kolejnym solidnym podjeździe przyszła pora na legendarny kamienisty zjazd. Musze przyznać, że z roku na rok jest on coraz łatwiejszy, ale wciąż budzi respekt, co dało się usłyszeć na trasie. Dalsza część trasy to prawdziwa uczta dla Górali. Długie podjazdy poprzecinane kilkoma krótszymi, ale nie mniej męczącymi hopkami no i długi i co najważniejsze ciekawy zjazd do mety.



Trudno o bardziej optymalne miejsce do zakończenia sezonu. W okolicach Wierchomli jest wszystko, co wymagający zawodnik potrzebuje do szczęścia a ilość asfaltu na trasie jest proporcjonalna do długości sektorów startowych. Jak na zakończenie przystało Organizatorzy zadbali o świetną atmosferę podczas ceremonii rozdania nagród a kolarska brać o masę energii podczas wieczornej imprezy. Z głową pełną wspomnień niecierpliwie czekamy na następny sezon i równie atrakcyjne trasy…

Dodano: 2017-10-03

Autor: Tekst: Michał Woźniczka, foto: Organizator

Tagi: maratony

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Niejasna przyszłość roweru

Nowy wymiar treningu

Moc „ludzi z żelaza”

Młodzi gniewni polskiego XC… rok później