W ostatnią sobotę kwietnia rzesze maratończyków tradycyjnie podążyły do Przemyśla, na drugą w tym roku edycję zmagań w serii maratonów Kellys Cyklokarpaty. Tradycyjny był termin, natomiast organizatorom udało się złamać tradycje ostatnich imprez przemyskich i nie dość, że zagwarantowali piękną słoneczną pogodę z iście letnią temperaturą około 25° C, to zapewnili całkowicie suchą trasę. Błota, którego choćby w zeszłym roku było w bród, tym razem ani śladu. Kilka drobnych kałuż i nic więcej.

Atrakcyjność maratonu przemyskiego i piękna pogoda sprawiły, że na starcie zameldowało się blisko siedemset zawodniczek i zawodników. Start zgodnie z tradycją zlokalizowany był w samym sercu starego miasta na placu u stóp Wieży Zegarowej, w której znajduje się bardzo ciekawe Muzeum Dzwonów i Fajek (do zwiedzania po zawodach). Początkowe metry również tradycyjnie dość stromo pod górę, co zawsze sprzyja naturalnej selekcji stawki, przy czym podjazd wytyczony był wąskimi brukowanymi uliczkami. Po osiągnięciu pierwszego wzniesienia (Góra Tatarska na której znajduje się stok narciarski wraz z wyciągiem krzesełkowym), skończyła się miejska część trasy i potem było już normalne ściganie MTB. Trasa dystansów Mega i Giga poprowadzona została w kierunku miejscowości Kruhel Wielki, dalej w kierunku Zalesia. W tej części typowo interwałowa z krótkim podjazdami, kilkoma bardzo ciekawymi singlowymi zjazdami. Dalej w okolicach miejscowości Rokszyce dłuższym podjazdem stawka maratończyków kierowała się już w stronę Przemyśla. Około 32 kilometra umiejscowiony był rozjazd na drugą pętlę dla tych, którzy wybrali dystans Giga. Od rozjazdu powrót na Górę Tatarską oferujący fantastyczne widoki na dolinę Sanu i panoramę Przemyśla. Ze szczytu zjazd z wykorzystaniem wytyczonego wzdłuż wyciągu narciarskiego singla z kilkoma porządnymi hopkami. Skoki nie były obowiązkowe ale kto chętny mógł skorzystać. Dystans Hobby przebiegał w zasadzie po prawie takiej samej trasie ze znaczącym skrótem na początkowych kilometrach. Końcowe metry dla wszystkich dystansów to szybki, wymagający jedynie czujności na zakrętach, zjazd uliczkami starego Przemyśla prowadzącymi do finiszu na Placu Niepodległości.


Na koniec bufet dla wszystkich i dekoracja dla najlepszych. A ci najlepsi na poszczególnych dystansach to: na dystansie Hobby Marcin Rydel z Przemyśla, który nie dał szans przyjezdnym i pierwszy zameldował się na kresce, na dystansie Mega najszybszym był Larry Zębatka, a z kolei w stawce Giga zwycięzcą został Karol Kaciuba z Będzina jeżdżący w grupie UCI MTB TEAM JBG-2 CRYOSPACE.


Maraton przemyski dodatkowo stanowił mistrzostwa MTB Straży Granicznej. Wśród mundurowych panów najlepszy był Arkadiusz Krzesiński z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej, czyli znowu „lokales” nie dał szans gościom, a wśród pań pierwsza zameldowała się na mecie Aleksandra Sakowicz, reprezentująca śląskich pograniczników.


Pod względem organizacyjnym, impreza bez zarzutu. Wszystkie elementy: oznakowanie trasy, w szczególności rozjazdów i skrzyżowań bardzo dokładne a w kluczowych miejscach wsparte osobami kierującymi, obsługa bufetów bardzo sprawna i miła, zabezpieczenie medyczne i wszystkie inne na bardzo dobrym poziomie, za co organizatorom należą się gratulacje.


Dodano: 2018-05-02

Autor: Tekst: Maciek Szatan

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Rowery wszechgórskie

Duże koło dla juniora

Maratony MTB Ultra