Zawody z cyklu czeskiej Enduro Serie cieszą się dużą popularnością i każda z edycji przyciąga wielu zawodników oraz kibiców. Nie inaczej było w ostatni weekend sierpnia podczas Fox Enduro Race kiedy to do bikeparku Koprivna w Małej Moravce ściągnęło ponad 250 zawodników i zawodniczek z Czech, Słowacji, a także Polski. W odbywającej się tam już po raz kolejny edycji zawodów rywalizowano w 11 kategoriach.

Najważniejszą różnicą w stosunku do polskich zmagań był podział zawodników na kategorie „Race” i „Hobby”, oraz kategorie dla najmłodszych adeptów enduro- „Grom” (6-10lat) i „Rookie” (11-14 lat).


Podczas piątkowych i sobotnich treningów zawodnicy mogli się zapoznać z odcinkami specjalnymi, na których miały być rozegrane zawody. Trzy odcinki były położone w sąsiedztwie bikeparku Koprivna, a dwa były zlokalizowane po drugiej stronie góry w Karlovie. Rywalizacja rozpoczynała się już w sobotę wieczorem kiedy to po zmroku był rozgrywany prolog. Trasa położona na oświetlonej nartostradzie składała się głównie z band i jednej hopki, która szczególnie po zmroku sprawiała kłopot niektórym zawodnikom. Atmosfera panująca na trasie i żywiołowe reakcje kibiców motywowały riderów do maksymalnego wysiłku. Prawdziwe ściganie jednak rozpoczęło się w niedzielę rano. W kategorii Race na liście znalazło się kilka znanych nie tylko na czeskiej arenie nazwisk. Tejchman, Mysik, Kutin czy Blaha- taka obsada gwarantowała walkę o każdą sekundę. Zawodnicy kategorii „Race” mieli do pokonania 5 odcinków specjalnych, „Hobby” o jeden odcinek mniej, a dzieci 2 odcinki. Limit czasu na dotarcie do mety ostatniego, to odpowiednio 4h30 dla profesjonalistów i 3h40 dla „hobbitów”. Trasy, które przygotował doświadczony Kamil Tatarkovic były mieszanką korzeni, kamieni i sypkich band; nie brakowało też odcinków kondycyjnych. Nocna ulewa zmieniła ich charakterystykę diametralnie co zaowocowało sporą ilością mniej lub bardziej groźnych upadków na trasie. Część zawodników z samego rana zakładała opony „na mokre” by uniknąć uślizgów na mokrych skałach i korzeniach, które jakby celowo układały się wzdłuż linii przejazdu. Zawodnicy wyruszali na trasę „dojazdówki” co 10 minut w 20- osobowych grupach, najpierw dzieci(busem z przyczepą) i kategoria hobby, a po ok. godzinie race począwszy od najsłabszych. Taka organizacja startu pozwoliła na uniknięcie tłoku na starcie odcinków oraz konieczności wyprzedzania maruderów na trasie zawodów. Na żadnym oesie nie musiałem czekać na swoją kolej; przyjeżdżałem, zakładałem ochraniacze i ruszałem rozgrzany na trasę. Dla mnie sytuacja idealna; chciałoby się by to była norma również na polskich zawodach. Na trasie zawodów był zlokalizowany jeden dobrze zaopatrzony bufet, z którego z uwagi na umiejscowienie mety odcinków, można było skorzystać trzykrotnie. W związku z tym nie było potrzeby jazdy w plecaku z bukłakiem co było dodatkową korzyścią. Łączna długość trasy to 17,5km i 941m przewyższenia z czego 8,2km oraz 930m w dół po odcinkach specjalnych. Czas pokonania wszystkich 5 odcinków specjalnych przez czołówkę oscylował w okolicy 17minut. Poziom prezentowany przez zawodników, jak można się było spodziewać, był wysoki i tylko bezbłędny przejazd gwarantował miejsce w czołówce. W kategorii Race zwyciężył Przemek Tejchman z Kellys Factory, wśród kobiet Andrea Drengubakova z teamu Ghost, a najlepszym w kategorii do lat 21 został Wojtek Blaha na Rock Machine.


Pełne wyniki w linku poniżej: http://sportsoft.cz/en/race/results/2175?rid=2617&eventid=1

Podsumowując miniony weekend trzeba przyznać, że nasi południowi sąsiedzi potrafią zarówno organizować zawody jak i w nich startować. Atmosfera podczas startu dodawała skrzydeł, trasy były dobrze oznaczone i nawet jadąc on sight bez trudu znajdowało się drogę. Trasy były zabezpieczone przez służby medyczne, a w newralgicznych miejscach bezpieczeństwa pilnowali wolontariusze. Na bufecie oprócz klasycznego banana i wody można było wzmocnić się napojami i suplementami dostarczonymi przez firmę Nutrend. Zaraz po zakończeniu zawodów, podczas sprawnie zorganizowanej dekoracji nagrody otrzymało 3 zawodników w każdej kategorii i pierwszych 5 osób open.


W tym sezonie można się jeszcze przekonać jak wyglądają czeskie zawody już 17 września podczas edycji Czech Enduro Series na Spicaku. Ja ze swojej strony gorąco polecam wizytę na którejś z czeskich ściganek choćby po to by mieć porównanie do poziomu zawodów w naszym kraju.

Dodano: 2017-08-30

Autor: Tekst: Marcin Pałka, foto: Michal Hoffmann(enduroserie.cz)

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1