Otóż wiele osób wie, że ja zawsze staram się wygenerować możliwie trudny problem. To znaczy coś takiego, co normalnego człowieka nigdy nie nurtuje, nie zastanawia i zapewne nigdy się z tym nie spotka. Rzecz się ma oczywiście podobnie jeśli chodzi o rowery. Dla mnie rowery, które są w sklepach (te, które są nowe, wspaniałe, lśniące i genialne w swojej konstrukcji) w zasadzie nie istnieją. Ja muszę sobie wygenerować w myślach rower możliwie rzadki i trudny, do którego części będę szukał przez jakieś kilka lat narażając się na pytania typu „po co mi to?” i „czy nie lepiej się tego pozbyć?”. Oczywiście, jak to zwykle bywa, w trakcie budowy jedna koncepcja zmienia się w kolejną i pojawiają się kolejne fantastyczne okazje, które powodują, że wkrótce grozić mi będzie eksmisja. Moim aktualnym marzeniem jest rurka sterowa do widelca o średnicy 1 i ¼ cala. Oczywiście można je najprościej zrealizować przez e-bay, ale co tam, zawziąłem się, że znajdę w kraju. A ponieważ dużo podróżuję, to jak gdzieś widzę rowerowy, to wpadam i pytam, żeby nie było, że się rozglądam tak bez powodu. A wiadomo, że taki klient jest najbardziej podejrzany. No i muszę Wam powiedzieć, że odpowiedzi, z którymi się spotykam, są kosmiczne. Począwszy od dyskusji, że takiego rozmiaru nie ma - bo są tylko 1 cal i 1 i 1/8, a jak mam coś innego to najwyraźniej jakaś chińska tandeta (dosłownie cytat ze sklepu, który dealuje Specami i istnieje nie od wczoraj), poprzez myśli, że rurek sterowych się nie wymienia. Spotkałem się nawet z informacją, że taki standard to był raz i tylko w Giancie, ale bardzo szybko się z niego wycofali. A nawet były takie rowery, które u góry miały inną, a u dołu inną średnicę misek (wow!) - nie wspominając już, że jeden sprzedawca wykoncypował standard 1 i 1/5 (a nie 1.5 jak w Cannonach). Zamiast po prostu (w duchu) pomyśleć, że przyszedł kosmita i odpowiedzieć, że się takiej rurki nie ma i trzeba pytać gdzie indziej. Nie piszę tego, żeby wykazać, że taki jestem obeznany ze starymi standardami, ale żeby zwrócić Waszą uwagę na inny problem - wiedzę sprzedawców. Bo jakby się nad tym głębiej zastanowić, to rowery robią się coraz bardziej skomplikowane. Zawieszenia są coraz bardziej wyrafi nowane, pewnie za chwilę elektronika wkroczy na dobre do napędu, coraz bardziej popularne stają się specyfi czne standardy i rozwiązania - jak choćby wspomniane różnice w średnicy misek sterów. I klient, ba! posiadacz roweru nie musi o tym wszystkim wiedzieć. On może po prostu chcieć usprawnić swój rower, żeby jeździł, a tu spotyka się z mądrością sprzedawcy, który go przekonuje, że ma chińską tandetę i że takich części nie ma. Takie słowa potrafi ą na dobre zniechęcić do rowerowania. A to wszystko w dobie szkoleń organizowanych przez fi rmy, których produktami się handluje, w dobie Internetu i nieograniczonego dostępu do informacji, która czai się po uruchomieniu wyszukiwarki. Wiem z drugiej strony, że klient też potrafi być namolny i mało sympatyczny, ale w większości są to ludzie, którzy ufają sprzedawcom w rowerowych jak nikomu innemu na świecie (obserwacje własne). Zdarzają się jednak na szczęście sklepy, które się przejmują a sprzedawcy, którzy nawet jeżeli się z czymś takim nie spotkali, podpytują, żeby tylko się czegoś dowiedzieć. Proponują przejściówki, tulejki umożliwiające montaż standardowych sterów w ramie z dużą główką. Spotkałem się nawet z dwoma propozycjami dorobienia takiej rurki. Jedna propozycja padła w rowerowym na Śląsku, gdzie okazało się, że byłem pierwszym klientem i w związku z tym powinienem dużo kupić, a druga w odzieżowym nieopodal rowerowego, kiedy dzieliłem się z żoną moimi spostrzeżeniami, że znalazłem fajny sklep, ale rurki nie mają. Okazało się bowiem, że sprzedawca w odzieżowym zajmuje się zabytkowymi motocyklami i dorabianie części to dla niego codzienność.
Miłosz skwitował całą sprawę dość trafnie: - Stary, odwiedzając trzydzieści sklepów na południu kraju wygenerowałeś taki popyt na rurki 1 i ¼ cala, że teraz gdzie nie wejdziesz będzie ich na pęczki. Nie chcę jednocześnie burzyć waszego porządku świata i podważać wiary w wiedzę ludzi kompetentnych, ale ciekaw jestem, czy Wy miewacie podobne odczucia, że sprzedawca zamiast powiedzieć, że czegoś nie ma (w sytuacji, kiedy on akurat nie ma), próbuje Was przekonać, że to jest rzecz jak dotąd niezmaterializowana i że to Wy jesteście kosmitami. Ja na wszelki wypadek przesyłam do Redakcji aktualne zdjęcie, żeby każdy sklep mógł je sobie wydrukować z podpisem „TEGO KLIENTA NIE OBSŁUGUJEMY”. Bo jak już znajdę rurkę, to będą mi potrzebne stery na „superoversize”...
bikeBoard 8/2010 (dzie kupić)

Dodano: 2010-09-30

Autor: Tekst: Marcin Glajzer

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1