To nie rychła Wielkanoc tak mnie radośnie nastroiła, tylko zapowiedź nowych przepisów ruchu drogowego, w których ktoś nareszcie dostrzegł miejsce dla rowerzystów. Boże, co to się będzie działo! Późną wiosną uchylą się przed nami - rowerzystami bramy raju.
Jeśli wierzyć politykom....................... Ta przydługa pauza to nie błąd drukarski. Miała symbolizować chwilę wymownej ciszy. Ale, żebym nie wyszedł na starego zrzędzącego dziada, przedstawię Wam, co to się już niedługo ma wydarzyć. Rząd zarządzi, żeby w miastach powstały dla rowerzystów nowe ścieżki i specjalne, niedostępne dla samochodów, pasy ruchu w ciągu jezdni. Przy skrzyżowaniach będziemy mieli specjalne „śluzy”, w których można się będzie bezpiecznie zatrzymać w razie potrzeby. Przed skrzyżowaniem oraz na nim będziemy mogli poruszać się na rowerze środkiem pasa ruchu. W świetle prawa będzie nam też wolno wyprzedzać prawą stroną auta stojące w korku lub jadące w żółwim tempie. Wreszcie, jeśli nie stworzy to zagrożenia dla ruchu, będziemy mogli jechać obok siebie, a nie - jak dotąd - gęsiego. W czasie złej pogody, czyli opadów deszczu lub śniegu, wolno nam też będzie jechać chodnikiem. Do tego projekt nowelizacji gwarantuje więcej rowerowych parkingów, możliwość wożenia dzieci w przyczepkach, jazdę zimą na oponach wyposażonych w kolce i kampanie informujące o tym, że rower na świecie istnieje. Mało tego, do prac w Ministerstwie Infrastruktury zaproszono rowerzystów. Łzy szczęścia napłynęły mi do oczu po lekturze tych cudowności, więc wybaczcie, jeśli cokolwiek z nowości pominąłem. Mogło się tak wydarzyć, bo mi się ostrość widzenia pogorszyła. Podobno do tego wszystkiego już niedługo będziemy mieli prawo. To żeby jeszcze oddać sprawiedliwość, słów kilka o obowiązkach. Niezmiennie naszym podstawowym obowiązkiem jest mieć oczy dookoła głowy, bo jakoś nie chce mi się w to wszystko wierzyć. Wolę być jak biblijny Tomasz - uwierzę jak zobaczę, dotknę i przejadę własnym rowerem. Po tych wszystkich latach kręcenia pomiędzy samochodami, z zaufaniem u mnie krucho. Co więcej, jestem święcie przekonany, że tylko dzięki swojej podejrzliwości wciąż mam całe kości i głowę na karku. Bo spójrzmy na to tak - skoro nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z autostradami dla kibiców na Euro, choć to sprawa polityczna i honorowa, to jakim cudem mamy raptem dopieścić cyklistów ścieżkami i pasami ruchu? Co więcej, w Polsce to samochód wciąż jest wykładnią statusu materialnego i pozycji społecznej. Rodacy będą więc stać w korkach i kląć, ale na rower się nie przesiądą. Nie ma szans! Moim zdaniem, każdy polski kierowca powinien obowiązkowo, w ramach kursu na prawo jazdy, odbywać rowerową przejażdżkę najbardziej ruchliwymi ulicami miasta w godzinach szczytu. Tylko to mogłoby nam pomóc. Po doświadczeniu takiej traumy, może by nas ktoś na jezdni zauważał. Bo to nie przepisy decydują o naszym bezpieczeństwie. Wystarczy przejechać się do Gdańska. Tam od lat funkcjonują fantastyczne ścieżki rowerowe i rozwiązania komunikacyjne stworzone specjalnie dla cyklistów. Dzięki nim wielu ludzi odważyło się przesiąść na rower. To był początek. Potem trzeba było trochę czasu, żeby kierowcy zaczęli tych ludzi zauważać na skrzyżowaniach. A wreszcie powstało coś takiego jak kultura współżycia. I to w niej kryje się klucz do sukcesu. Bo jak na razie jesteśmy na niechlubnym, pierwszym miejscu listy najbardziej niebezpiecznych dla rowerzystów krajów Unii Europejskiej. Na Zachodzie w wypadkach ginie średnio czterech rowerzystów na milion mieszkańców. U nas osiemnastu!!! I co Wy na to?
Ale jeśli się mylę, jeśli jednak w Polsce wydarzy się cud i kierowcy zaczną nas traktować jak święte krowy, to obiecuję Wam, że wszystko, co powyżej, odszczekam publicznie. Jak amen w pacierzu!
bikeBoard 4/2010(gdzie kupić)

Dodano: 2010-04-30

Autor: Tekst: Piotr Jaworski

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1