Gdy koła 29'' wtaczały się na arenę XC i XCM, wszyscy pukali się w czoło i nie chcieli zaakceptować dziwactw amerykanów. Dziś już każdy, kto kupuje nowy rower do ścigania, wybiera dwudziestkę dziewiątkę. Jednak w jeździe grawitacyjnej opór był silniejszy.

Większe koło to mniejsza sztywność i inercja utrudniająca loty ze zmianą kierunku. Rozwój takich pomysłów jak Boost i postęp technologiczny w samym procesie produkcji sprawił, że koła spełniają oczekiwania nawet najbardziej radykalnych użytkowników, dlatego walka na froncie „rozmiar koła” 27,5” vs 29” rozgorzała na nowo. Nie wszyscy producenci są przekonani do większego rozmiaru w rowerach o skoku 140 i więcej milimetrów. Wielu użytkowników też odżegnuje się od używania wielkich kół. Jednak wysyp nowości sprzętowych pokazuje wyraźny trend. Pojawienie się rowerów „plus” też miało wpływ na rozwój sytuacji. Większość przyjmie zwykłe koła 29”, ponieważ obwód 27+ i 29” jest podobny, co może nie tyle otwiera drogę do posiadania dwóch rowerów w jednym, ale większej uniwersalności platformy dla producenta.


Ostatnio zrobiło się głośno o kole 29” nawet w namiotach pucharu świata w DH. Tutaj nadal jest problem z dostępnością odpowiednich komponentów, m.in. widelców. Pierwszymi jaskółkami są Fox 49 czy Boxxer z długimi lagami. Wyścigi pokazały, że są one szybkie. Przewagę widać szczególnie w błocie i na korzeniach. Jak w Fort William, gdzie dwa pierwsze miejsca zajęły Santa Cruz i Intense, który nadal testuje aluminiowy prototyp. Powtarza się historia, jaką (...)


Cały test znajdziecie w bikeBoard 7/2017 (gdzie kupić). Możesz też kupić e-wydanie

Dodano: 2017-07-10

Autor: Tekst: Rafał Czarkowski, zdjęcie: Marcus Greber

Tagi: 29"

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

29” z dużym skokiem

e-Bike

Yeti SB5.5 Carbon
Specialized Epic – Generacja Z
KTM Myroon 29 Master
GT Zaskar Carbon 29 Expert
Whyte T130C Works
Giant Reign 2 LTD
Trek Powerfly FS