Jesteś tutaj: Strona Główna > Sport i Raporty > Tematy > Enduroholizm: jak... rejestruj zaloguj

zostań fanem

Enduroholizm: jak przetrwać kilkudniową wyprawę w górach?



Statystki wskazują, że amatorów wielodniowych wypadów nie jest wielu. Co zrobić, że to właśnie nasz ulubiony sposób na spędzanie czasu na rowerze. My wiemy, że nie ma nic lepszego niż samodzielne przemierzanie długich pasm przez kilka dni. Niech się Wam przyśni prawdziwa, epicka przygoda. Potem sami sprawdźcie jak smakuje. Pamiętajcie, że jej powodzenie zależy już nie tylko od zapału i szczerych chęci. Przyda się jeszcze dobre przygotowanie i sprawdzone już
patenty, którymi chcemy się tu podzielić.
Gdy całkiem niedawno, jakoś na początku maja, szukałem wśród znajomych chętnych do wyjazdu w ukraińskie Karpaty, odzew był zdumiewający. Zgłosiło się w sumie kilku chłopa, przy czym każdy ze sporym doświadczeniem w przemierzaniu rowerem nawet najbardziej ambitnych górskich ścieżek.
- O taką załogę mogę być spokojny - pomyślałem planując trasę. Jako że tylko ja znałem charakter terenu, w który zamierzaliśmy wyruszyć (wcześniej dwukrotnie przemierzałem bezkresne zdawało by się połoniny), koledzy zaczęli wypytywać mnie o różne detale w stylu: ile schronisk będzie po
drodze, jak z wodą na trasie, czy istnieje dobre oznakowanie szlaków, jak często będą miejscowości... I tak dalej, i tak dalej. Cóż. Moje odpowiedzi chyba nie
przypadły do gustu znacznej części ochotników planowanego wyjazdu. Tak bardzo się nie spodobały, że stan osobowy z siedmiu zmniejszył się do dwóch! Na placu boju pozostał Marcin, którego znacie z działu testów oraz ja, nieposkromiony poszukiwacz ostatnich dzikich zakątków Europy.
Off-roadowe wyrypy po odludnych górach (bez wsparcia z zewnątrz) na kolorowych zdjęciach w gazecie zawsze prezentują się bardzo efektownie. Gdy jednak przychodzi do pakowania ekwipunku, to człowieka ogarnia panika... Jak jej uniknąć, dowiecie się z części poświeconej plecakom. Oprócz porad jak się pakować i co zabrać, znajdziecie tam prezentację niektórych produktów dostępnych na rynku. Zrozumiecie, że czasami trzeba zrezygnować z kilku bajerów, inne z kolei gadżety mogą okazać się niezastąpione. Wiem to bardzo dobrze, bo sam, oprócz normalnego sprzętu pozwalającego przetrwać w górach, muszę dodatkowo dźwigać cały zestaw obiektywów oraz ciężką lustrzankę. I jakoś daję radę.Pozostałe rozwiązania są żywcem wyjęte z naszych eskapad i przedstawiamy je na przykładzie zdjęć opatrzonych komentarzem. Obrazują, w jaki sposób radzimy sobie z rozmaitymi problemami: od tych wydawałoby się bardzo banalnych - suszenie obuwia, po tak istotne jak sprawne przygotowanie posiłku czy rozstawienie obozu w odludnych górach. Wszystkie one decydują o przebiegu wyprawy - jej powodzeniu
bądź porażce. Każde zdjęcie opatrzone zostało rozbudowanym komentarzem.

2010-08-31 | Tekst i zdjęcia: Dominika Skonieczna, Daniel Klawczyński

1 2 3 następna » 

Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy