Przedostatni przystanek kolarskiego cyklu Cezarego Zamany musiał się podobać. Było na nim wszystko, co stanowi o pięknie tego sportu: ciągłe akcje zaczepne, odpieranie ataków rywali, walka z pogodą i oszałamiające prędkości.

Trasa w Rawie Mazowieckiej była znakomicie przygotowana. Niemal każdy jej centymetr to idealnie gładka powierzchnia (na potrzeby wyścigi wyrównano nawet 200-metrowy szutrowy przejazd), a zakręty zostały wzorcowo pozamiatane. Koła toczyły się po niej bez żadnych oporów. Otwarte przestrzenie zachęcały wiatr do pchania kolarzy i jeszcze mocniejszego rozpędzenia peletonu. Wreszcie, nie brakowało na niej zjazdów, na których przy aerodynamicznej sylwetce można wykręcić imponujące prędkości.


Ale nawet i te okoliczności nie zapewniłyby takiej dramaturgii wyścigu, gdyby nie umiejętności kolarzy startujących u Cezarego Zamany. Nazwisko zwycięzcy Tour de Pologne i renoma, jaką wypracował sobie organizowany przez niego cykl Cisowianka Road Tour przyciągają znakomitych zawodników z całej Polski. Dość wspomnieć, że tutaj właśnie formę przed wygranymi Mistrzostwami Świata wykuwał w tym sezonie Dominik Omiotek. W peletonie ścigać się można było także z Joanną Kucałą, a w zeszłym roku również z Danielem Chądzyńskim.


Podczas wyścigu można było więc śledzić wiele akcji inicjowanych przez harcowników, którzy starali się zaskoczyć konkurencję i wypracować przewagę. Powodzenie przyniosły dopiero ataki podejmowane na kilka kilometrów przed metą. To wtedy kolarzom na obu dystansach udało się odskoczyć na bezpieczną odległość i dowieźć ją do mety.


Zwycięzcą na dystansie Pro został Michał Przybysz, który pokonał go z czasem 01:17:38.31. Tuż za nim wjechał Mariusz Pałyga z czasem 01:17:38.96. Trzecie miejsce zajął Michał Nawrocki z czasem 01:17:40.97. Zwycięzcą na dystansie ½ Pro został Łukasz Sęk, który 53 km przejechał z czasem 01:20:07.99. Tuż za nim wjechał Łukasz Małecki z czasem 01:20:08.60. Trzecie miejsce zajął Jakub Kałaska z czasem 01:20:08.69. Wśród kobiet najlepsza była Joanna Kucal z czasem 01:24:58.54, za którą na metę wjechała Sylwia Gajdka z czasem 01:26:00.93 i Katarzyna Deręgowska z czasem 01:26:20.09.


Z uwagi na zapowiedziane ulewne opady deszczu, organizator po konsultacji z zawodnikami zdecydował się na skrócenie dystansu Pro do 53 kilometrów. Chodziło nie tylko o bezpieczeństwo kolarzy, ale również o widowiskowość wyścigu i zapewnienie emocji. W Cisowianka Road Tour chodzi wszak o ściganie się, a nie o zaliczanie kolejnych wyścigów.


„Przyjemnie patrzeć, jak forma zawodników na koniec sezonu zwyżkuje. Przez ostatnie miesiąca stawiałem przed kolarzami najprzeróżniejsze wyzwanie, wymagające zróżnicowanych umiejętności. Nie było łatwo, by im sprostać. Ale trud poniesiony na setkach kilometrów teraz przynosi rezultaty” – opowiada Cezary Zamana, który sam wystartował w wyścigu. „Liczę, że kolarze utrzymają formę przez najbliższe dni i w znakomitej kondycji stawią się w Klembowie na ostatnie już starcie w ramach Cisowianka Road Tour” – podsumowuje dyrektor sportowy cyklu.

Dodano: 2017-09-20

Autor: Źródło: Zamana Group

Tagi: szosa

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1