Na drugim etapie Cisowianka Mazovia MTB Marathon nic nie mogło nikogo zaskoczyć. No, może poza trasą, którą postarałem się urozmaicić. Cała reszta bez zmian, czyli staranna organizacja, mój zgrany zespół i pełni zapału zawodnicy na trasie.

Na linii startu pojawili się oczywiście główni aktorzy z pierwszej edycji. Czyli znów bez zaskoczeń. Tempo po starcie nie było aż tak duże jak w Legionowie. Co nie oznacza, że obyło się bez nerwowości. Na początku ton nadawała głównie bardzo mocna i równa w tym sezonie ekipa Absolut. W czołówce jechali Tomek Majewski, Damian Perkowski, Bartek Borowicz, Łukasz Gukiewicz, Kamil Kuszmider.


Główną trudnością na płaskich odcinkach były tumany kurzu. Nawet niewielki błąd powodował spore straty. Sytuacji nie poprawiał brak widoczności, zwłaszcza na krętych i wąskich odcinkach, gdzie nie brakowało siodeł góra-dół. Najgorszą taktyką, jaką można było przyjąć na ten maraton to jazda na kole zawodników, którzy średnio radzili sobie w terenie. Jako że trasa była dość płaska, to w czołówce długo utrzymywała się spora ich grupka. Na jednym z singli ktoś w aerodynamicznym kasku zrobił znaczącą wyrwę w peletonie. A jego samego trudno było wyprzedzić, gdyż zwalniał na każdym zakręcie, nie wykorzystywał bezwładności w siodłach. Jadąca za nim grupka spostrzegła się po wyjeździe w lesie, że szans na nawiązanie walki z czołówką już nie będzie. Prowadząca grupka zniknęła im z pola widzenia.


Do odrabiania strat zabrał się Michał Wyżlic wraz z kilkoma innymi wojownikami. Współpraca między nimi układała się wzorcowo, każdy wiedział po co jedzie i co należy w związku z tym robić. W pogoni pomagał wiejący w plecy wiatr. Widziałem, że niektórym, zwłaszcza Michałowi, brakowało przełożeń. Tempo musiało być bardzo duże.


Zasłużony wypoczynek – dla zwycięzców, ekipy ścigającej oraz wszystkich pozostałych, którzy mierzyli się z kurzem, singlami i przeszkodami – przyszedł wraz z przyjazdem pod mury ciechanowskiego zamku. Tam można było odpocząć i już po złapaniu oddechu omówić przebieg maratonu. W czym sam brałem udział z wielką przyjemnością.

Cezary Zamana

Dodano: 2018-04-24
Tagi: maratony

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Rowery wszechgórskie

Duże koło dla juniora

Maratony MTB Ultra